"Trudno się dziwić, że nie pyta się o opinię jakichś lewaków" - posłanka PiS o karze dla TVN

Prawie 1,5 mln złotych kary dla TVN za relacjonowanie zeszłorocznego grudniowego kryzysu sejmowego. Pojawiły się głosy oburzenia, że kara jest polityczna. Innego zdania jest posłanka Anna Sobecka z PiS.

- Wydaje mi się, że KRRiT nie nałożyłaby takiej kary bez uzasadnienia. Powstało niepotrzebne larum i rozdzieranie szat. Przecież wypowiedzieli się eksperci, mówili o podżeganiu do przestępstwa TVN musi wziąć za to odpowiedzialność - powiedziała dziś posłanka Anna Sobecka reporterowi TOK FM Rochowi Kowalskiemu.

Dziennikarz zauważył jednak, że wspomniani eksperci byli powiązani z TV Trwam i szkołą Tadeusza Rydzyka, czyli środowiskiem nieprzyjaznym TVN-owi.

- Jest taki czas, że wygrała prawa strona. Trudno się dziwić, że nie pyta się o opinię jakichś lewaków. Mamy swoich ekspertów i będziemy z nich korzystać - odpowiedziała Sobecka.

Decyzję o ukaraniu telewizji podjęła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Wg rady, materiały stacji TVN24, z czasów grudniowego kryzysu sejmowego, "propagowały działania sprzeczne z prawem i sprzyjały zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu".
Były przewodniczący KRRiT Juliusz Braun ocenił, w rozmowie z TOK FM, że to ewidentnie decyzja polityczna. I zaznaczał, że jest ona bezprecedensowa.

- Wszystkie tego typu kary nakładane do tej pory dotyczyły ochrony nieletnich. Ich wysokość wahała się między 100 a 300 tysięcy złotych. Kara w wysokości 1,5 mln złotych jest w historii Polski nieznana.

Czytaj więcej: "Kara dla TVN jest bezprecedensowa. KRRiT mówi jednym głosem z politykami PiS"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM