"Taką demokrację mamy od zawsze. To nie PiS krzyczał: Wygrajcie wybory, to wszystko przegłosujecie"

- Gdyby ulica miała zmieniać przepisy, to byłoby niedobrze - stwierdziła w Poranku TOK FM Eliza Olczyk z tygodnika "Wprost", co spotkało się z ostrą reakcją innych komentatorek w studio.

W Sejmie i Senacie ma miejsce ostateczna rozgrywka w wojnie o sądy. Prawo i Sprawiedliwość forsuje ustawy w Senacie nie zważając na niezbędne kworum. Biuro legislacyjne oraz Państwowa Komisja Wyborcza alarmują, że ustawy proponowane przez PiS są po prostu niekonstytucyjne. Jednak obywatele najwyraźniej są już zmęczeni, a na protestach pod Sejmem nie ma już takich tłumów jak w lipcu tego roku.

W czwartkowym poranku TOK FM gościły komentatorki: dr Katarzyna Kasia z "Kultury Liberalnej", Eliza Olczyk z tygodnika "Wprost" oraz Ewa Siedlecka z "Polityki". Gościnie rozmawiały m.in. o sugerowanych przez PiS zmianach w prawie. Kontrowersyjną tezę wygłosiła Eliza Olczyk.

Hodowcy norek kontra Obywatele RP

- Gdyby ulica miała zmieniać przepisy, to byłoby niedobrze. Dlatego trzeba wygrać wybory i robić swoje. Ja przypomnę, że za czasów rządu PO-PSL Stefan Niesiołowski zwracał się do ówczesnej opozycji słowami: "Jak wygracie wybory, to sobie wszystko przegłosujecie" - tłumaczyła dziennikarka. Zaznaczyła, że PiS nie wyznacza nowych standardów, tylko, że taka demokracja była w Polsce od zawsze.

Kilka dni temu pod Sejmem protestowali hodowcy zwierząt futerkowych ws. zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Ich protesty też nic nie dały, tak jak te w sprawie sądów.

- stwierdziła Olczyk.

Te słowa oburzyły dr Katarzynę Kasię. - Mimo że oczywiście jestem przeciwna hodowli zwierząt futerkowych, a wegetarianką jestem od zawsze, to jednak należy zachować proporcje. Stawianie tej ustawy w jednym szeregu z ustawami o sądach jest nieporozumieniem. Nasza demokracja jest młoda, nie ma narzędzi, żeby zablokować pochód autorytaryzmu. Przecież to już widać po tym, jak działa Policja - jest znacznie bardziej brutalna.

Z kolei Ewa Siedlecka zauważyła, że kluczowe jest, w czyich interesach się protestuje.

- Jeśli chodzi o hodowców zwierząt futerkowych, to oni protestują we własnym interesie. Ale co innego, jeśli chodzi o dobro wspólne.

Eliza Olczyk tłumaczyła jednak, że jest przecież rzesza obywateli, którzy popierają zmiany w sądach. To jednak spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem Ewy Siedleckiej.

- Absolutnie nie, oni popierają swoją partię, w którą wierzą. Warto też podkreślić, że wcale nie mówimy o zmianie w sądach. Rzecz rozbija się o zmianę ustroju.

Dziś w całej Polsce będzie miał miejsce łańcuch światła - czyli protesty obywateli przeciwko nowelizacjom w ustawach o KRS i SN.

DOSTĘP PREMIUM