"Tak się władza z nami pierniczy" - katowiczanie zbulwersowani nazwą pewnego placu

Główny plac przy katowickim dworcu wczoraj po południu wojewoda śląski przemianował na plac Lecha i Marii Kaczyńskich. Jarosław Wieczorek kilka godzin wcześniej na zwołanej konferencji prasowej w sprawie zmian nazw ulic nie wspomniał o tych planach.

W Katowicach nie milkną głosy oburzenia. - Tak się władza się z nami pierniczy - mówił naszej reporterce mieszkaniec Katowic.

Ja jestem zbuntowana, zbulwersowana, wściekła, żeby ktoś za nas decyzję podejmował

- wtórowała inna mieszkanka. Były też oznaki rezygnacji.

Ja powoli przyzwyczajam się do takiej sytuacji, czekam aż to minie

- mówiła kolejna rozmówczyni.

"Jeśli jest zgoda mieszkańców..."

Władze Katowic zamierzają odwołać się do Sądu Administracyjnego. Rzecznik urzędu miasta Maciej Stachura podkreśla, że decyzja nie została skonsultowana z mieszkańcami. - Nie mamy nic przeciwko nazwom, jeśli jest zgoda mieszkańców. W tym przypadku mieszkańcy nie wiedzieli nic o tym przemianowaniu - mówi Stachura.

Zgodnie z prawem uchwała zmieniająca nazwę placu Szewczyka wchodzi w życie po 14 dniach.

Podobna sytuacja może mieć miejsce w Łodzi, gdzie plac Zwycięstwa ma zostać przemianowany na Lecha Kaczyńskiego.Taką decyzję ogłosił wczoraj wojewoda łódzki na mocy przyjętej w ubiegłym roku przez sejm ustawy dekomunizacyjnej.

DOSTĘP PREMIUM