Ministerstwo Infrastruktury rekomenduje wysłać podziękowania... Klaudiuszowi Pobudzinowi. Wyciekł mail z instrukcjami

Na Twitterze pojawiło się zdjęcie maila, który otrzymali szefowie państwowych spółek. Myśleliśmy, że to nieprawda, dlatego postanowiliśmy to sprawdzić.

"W imieniu ministra Andrzeja Adamczyka przekazuję prośbę o przygotowanie pod podpis prezesa/dyrektora Państwa spółki/organizacji podziękowań (połączonych z życzeniami świątecznymi) skierowanych do p.o. Szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej red. Klaudiusza Pobudzina za rzetelną, codzienną pracę na rzecz tego, aby polska opinia publiczna była na bieżąco informowana o inwestycjach i inicjatywach państwa jednostki. Takie pisma powinno zostać wysłane najpóźniej w czwartek - napisał rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Andrzeja Adamczyka w piśmie do szefów spółek państwowych.

Pismo opublikował na swoich stronach Sylwester Latkowski, były redaktor naczelny „Wprost”, obecnie szef portalu Kulisy24. "Życzenia z koszami wiktuałów pędzą już po korytarzach do szefa TAI" - skomentował złośliwie Latkowski całą sprawę.

Rzecznik: to nic nadzwyczajnego

Rzecznik ministerstwa Szymon Huptyś potwierdza autentyczność listu. - Wysłałem to pismo, gdyż uważam, że jednostki podległe, jak i samo ministerstwo, są takimi jednostkami, które warto, żeby współpracowały z dziennikarzami. To nie jest tak, że ta prośba dotyczy tylko jednej redakcji, ale wielu innych - mówił w rozmowie z TOK FM. Rzecznik podkreślił, że pismo nie zostało wysłane tylko do szefów spółek skarbu państwa, ale i do podmiotów współpracujących, jak GDDKiA. - To przypomnienie, że bez dobrej polityki informacyjnej nie ma możliwości informowania opinii publicznej o tym, że są prowadzone inwestycje infrastrukturalne.

Pytany czy nie ma wrażenia, że list brzmi jak polecenie służbowe, ("powinno zostać wysłane najpóźniej w czwartek") Huptyś mówi, że chodziło wyłącznie o to, by pismo
dotarło do adresata na czas. Zapytaliśmy też, czy widzi podobieństwa do słynnej sceny "Łubu dubu" z komedii "Miś", w którym pracownicy chwalili szefa na jego własne polecenie lub by się zwyczajnie podlizać. Rzecznik odpowiedział, ze zauważył tę narrację, ale uważa, że list, jaki wysłał, jest po prostu "dobrym zwyczajem".


Klaudiusz Pobudzin p.o. Telewizyjnej Agencji Informacyjnej został w maju 2017 roku. Wcześniej był m.in. reporterem TV Trwam oraz "Wiadomości" TVP1. Jest absolwentem kierowanej przez Ojca Rydzyka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

W lipcu bieżącego roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji skrytykowała jego materiał o szczycie NATO w Polsce. Według Rady, Pobudzin "zignorował fakty historyczne" oraz zaprezentował wydarzenia w sposób "wybiórczy i jednostronny". 

Drugi raz o Pobudzinie zrobiło się głośno, gdy we wrześniu polecił dziennikarzom programów informacyjnych i publicystycznych Telewizji Polskiej, by opisując rocznicę wybuchu II wojny światowej posługiwali się określeniem „Niemcy”, a nie „hitlerowcy” czy „naziści”.

Świąteczne stoły zostały przez PiS rozcięte piłą nienawiści na pół - Władysław Kosiniak-Kamysz w Poranku Radia TOK FM




Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM