Kłótnia na prawicy ws. Julii Przyłębskiej. "Nie było kogoś lepszego, by polać wazeliny?"

W weekend media obiegła informacja, że tytuł Człowieka Roku magazynu "Sieci" otrzymała prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska. I o ile nie dziwi, że publicyści nieprzychylni obecnemu obozowi władzy uznali ten wybór za żart, to dziwi reakcja Łukasza Warzechy, który w mocnych słowach wypowiedział się o tegorocznej laureatce nagrody.

Julia Przyłębska została wybrana prezesem Trybunału Konstytucyjnego w grudniu zeszłego roku. Zastąpiła wówczas Andrzeja Rzeplińskiego na tym stanowisku.

"Szukamy patrioty, dla którego wolność jest wartością najważniejszą, a jej ochrona i szerzenie codzienną powinnością" - można było wyczytać na stronie plebiscytu tygodnika "Sieci". Jednak zdaniem prawicowego publicysty Łukasza Warzechy Przyłębska nie wpisuje się w tę definicję. Dziennikarz zarzucił braciom Karnowskim, że wybór Przyłębskiej jest niczym innym, jak próbą przypodobania się władzy.

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. zarzuty Warzechy szybko skwitował Michał Karnowski.

Rozmowa przeniosła się na szerszy grunt. Warzecha na swoim profilu na Facebooku zamieścił zadziwiający wpis:

Dwa lata rządów PiS to czas gwałtownie się pogłębiających podziałów nie między dwiema stronami konfliktu, ale przede wszystkim w szerokim obozie konserwatywnym. Takiej niechęci, wrogości, pods..wania, zawiści jak teraz nie było nigdy. I to jest z mojego prywatnego punktu widzenia bardzo zły (jeden z wielu) skutek tych dwóch lat.

To jeden z pierwszych tak mocno krytykujących rząd głosów, który pojawił się po prawej stronie. Tym bardziej, że nie dotyczy on konkretnego działania ministra lub polityka, ale dalekosiężnych skutków rządów Prawa i Sprawiedliwości i pogorszenia się jakości debaty publicznej.

Gorąco w Poranku: Pan nie reprezentuje interesu suwerena, ale interes polityczny

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM