Bez konsultacji zmienili nazwę placu na Lecha i Marii Kaczyńskich. Jest odpowiedź mieszkańców

Petycję do wojewody śląskiego i blisko 6 tysięcy podpisów w sprawie przywrócenia nazwy placu Szewczyka w Katowicach złożyli w kancelarii Urzędu Wojewódzkiego przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Ruchu Autonomii Śląska i stowarzyszenia BoMiasto.

Decyzję w sprawie zmiany nazwy placu na Lecha i Marii Kaczyńskich Jarosław Wieczorek podjął bez konsultacji z mieszkańcami. Jarosław Makowski, Patryk Białas, Adam Lejman Gąska i Marcin Musiał tłumaczyli dzisiaj, że nie przeszkadza im nowa nazwa placu, ale tryb w jakim zmiana została wprowadzona. Mają też żal do prezydenta Katowic, że nie przeciwdziałał tej decyzji.



A do petycji załączyli też książkę, zbiór esejów Wilhelma Szewczyka, poprzedniego patrona placu, z nadzieją, że być może także książka natchnie wojewodę do zmiany decyzji.

 - W Katowicach chcemy sami decydować o tym, jakie nazwy będą miały nasze ulice, nasze place, nasze skwery - tłumaczyli autorzy petycji.

Jutro o godzinie 14.00 w katowickim Urzędzie miasta obędzie nadzwyczajną sesja zwołana przez radnych z PO i Ruchu Autonomii Śląska związana z podjęciem uchwały w sprawie zaskarżenia zarządzenia wojewody do Sądu Administracyjnego.

Główny plac przy katowickim dworcu w grudniu tego roku wojewoda śląski przemianował na plac Lecha i Marii Kaczyńskich, bez konsultacji z mieszkańcami.

- Ja jestem zbuntowana, zbulwersowana, wściekła, żeby ktoś za nas decyzję podejmował - tak reagowali mieszkańcy Katowic dzień po nieoczekiwanej zmianie nazwy placu.

Gorąco w Poranku: Pan nie reprezentuje interesu suwerena, ale interes polityczny

DOSTĘP PREMIUM