Morawiecki weźmie się za Lasy Państwowe? "To prywatna firma, która zarabia krocie"

Po listopadowej decyzji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zaprzestano masowej wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Jednak szkody wyrządzone przyrodzie są ogromne.

- Wycinka Puszczy Białowieskiej nie trwa, albo mocno wyhamowała. Potwierdzają to monitorujący sytuację aktywiści.Wygląda na to, że mimo buńczucznych deklaracji ministra środowiska i dyrektora generalnego Lasów Państwowych, że wycinka jest słuszna, po ostatniej czerwonej kartce od unijnego Trybunału Sprawiedliwości, prace na dużą skalę wstrzymano - mówi Jakub Medek, reporter Radia TOK FM.

- To skutek groźby nałożenia kar, czy raczej protestów społeczeństwa - pytała prowadząca audycję "Analizy" Agata Kowalska.

- Jedno nie zaistniałoby bez drugiego. Bez potężnej presji społecznej, bez materiału dowodowego od aktywistów i ciągłego nagłaśniania sprawy, nie byłoby decyzji Trybunału - wyjaśniał Medek. Tłumaczy, że Trybunał Sprawiedliwości znany jest z długiego rozpatrywania spraw, jednak w tym przypadku zadziałał “ekspresowo”.

Czytaj też: I mamy zastosowanie zmian w ustawie o SN. Już wykorzystują skargę nadzwyczajną

Wycinki są co prawda wstrzymane, ale jak wynika z danych Lasów Państwowych, pozyskanych przez Obóz Dla Puszczy,  w tym roku wycięto już ok 180 tysięcy drzew. - To 400% normy zakładanej przez plan urządzenia lasu. Ostatnia taka wycinka była przed rokiem '89. W dodatku blisko połowa tych drzew miała ponad sto lat - takie nie powinny być wycinanie wcale - zauważał Medek. Jak mówił, najcenniejsze drzewostany (Tryb Wilczy, Tryb Stoczański) przypominają teraz krajobraz księżycowy. Tablice informujące o tym, jak wartościowe są te części lasu, stoją w miejscu, w którym lasu już nie ma.

Reporter Radia TOK FM odniósł się też do pogłosek, zgodnie z którymi w przyszłym roku ministerstwo środowiska miałoby być zlikwidowane. W jego opinii, byłaby to fatalna informacja dla przyrody, bo kwestia jej ochrony straciłaby na znaczeniu. Jednak jego zdaniem nie dobro przyrody ma tu znaczenie, ale niechęć premiera do Lasów Państwowych, których pozycja osłabnie po likwidacji ministerstwa. - Jako ekonomista, Morawiecki ma z nimi na pieńku, bo to prywatna firma, która zarabia krocie gospodarując majątkiem państwowym i mało oddając z tego w zamian - tłumaczy.

- Upadł mit,  że gospodarka leśna i ochrona środowiska to to samo - komentował całą sytuację Robert Jurszo z OKO.press. Przypomniał też, że w Polsce istnieje więcej systemów leśnych, które potrzebują wsparcia społecznego. Zachęcał, żeby “przyjrzeć się” np. sytuacji w Puszczy Karpackiej i Puszczy Bukowej.

Kim atakuje symetrystów: Przez dwa lata mówiliście, żeby nie histeryzować i co?

DOSTĘP PREMIUM