Ekonomista: 500 plus to promyk nadziei w polskiej nienowoczesnej i pełnej mitów myśli neoliberalnej

- W Polsce ciągle popularne są przekonania, które w zachodniej myśli ekonomicznej są uznawane za przestarzałe - mówił Maciej Grodzicki w audycji Grzegorza Sroczyńskiego.

Znany ekonomista dr Maciej Grodzicki jeszcze w 2012 mógł być kojarzony ze środowiskiem polskich neoliberałów. Dziś związany jest z lewicowym think tankiem - fundacją Kaleckiego. - Jak doszło do tego, że wychowanek Balcerowicza przeszedł taką zmianę? - pytał prowadzący audycję "Świat się chwieje" Grzegorz Sroczyński.

- To  faktycznie dość rzadki przypadek ewolucji poglądów z mainstreamu ekonomicznego, z ekonomii neoklasycznej na pozycje bardziej krytyczne, lewicowe, progresywne. Jednak mówienie, że jestem wychowankiem Balcerowicza, to jednak dużo powiedziane. Wziąłem udział w jednym z wydarzeń organizowanych przez jego fundację, Wiosenną Szkołę Leszka Balcerowicza. Miałem okazję wysłuchać bardzo ciekawych wykładów, między innymi Ryszarda Petru, ale także pani profesor Tyrowicz i Ignacego Morawskiego.  Oprócz ekonomii studiowałem również socjologię i dało mi to szerszy ogląd na to, jak funkcjonuje gospodarka, społeczeństwo. Nie do końca tak, jak w ładnych modelach matematycznych - tłumaczył Grodzicki.

Pora obalić mity


Jak mówi, przełomowe było dla niego było zetknięcie się z nurtami ekonomii krytycznej, które są bardzo mocne w Europie zachodniej. Poznanie ekonomistów spoza mainstreamu opisuje jako otwierające oczy doświadczenie.

- Ma pan wrażenie, że debaty ekonomiczne w Polsce są nienowoczesne? Tkwimy w epoce kamienia łupanego? - pytał prowadzący audycję.

- Trochę tak jest. My dopiero na nowo zaczynamy odkrywać rzeczy, które w ekonomii zachodniej były rozwijane. Dowodzi tego choćby nieznajomość myśli Michała Kaleckiego w Polsce. To najwybitniejszy polski ekonomista, który jeszcze w latach 30, przed Keynesem, rozwijał pewne idee związane z teorią makroekonomiczną. w Anglii są ośrodki poświęcone myśli Kaleckiego. W Polsce jest prawie nieobecny - mówił ekonomista.

Czytaj też: ''Czemu ludzie patrzą spokojnie na rujnowanie Polski?'' Balcerowicz pyta i ma odpowiedź

Jego zdaniem myśl neoliberalna jest pełna mitów. Dominują w niej przekonania typu “social rozleniwia”, “konkurencja między pracownikami to najlepszy sposób do osiągnięcia rozwoju gospodarczego” itp. Zauważa, że w Polsce zaczynają się wśród ekonomistów pojawiać krytyczne opinie, ale brakuje badań na ich poparcie. 

Jak mówi, wynika to z tego, że pokolenie, które w latach 90 i później rządziło polską ekonomią na uczelniach i w polityce gospodarczej, uczyło się ekonomii na Zachodzie w czasach, kiedy dominowała tam właśnie myśl neoklasyczna, zmatematyzowana.

Przypomina, że w tym pokoleniu, reprezentowanym przez Janusza Lewandowskiego, Leszka Balcerowicza czy Jacka Rostowskiego, byli też ekonomiści o odmiennych poglądach, np. Leokadia Oręziak. Jednak ich poglądy, np na kwestię emerytur, uchodziły wtedy w Polsce za śmieszne. Dziś okazują się trafne oraz spójne ze współczesną europejską myślą ekonomiczną.

500 plus - tak, autorytaryzm - nie


- Co jest takiego pociągającego w neoliberaliźmie? - dopytywał Sroczyński.

- Neoliberalizm odwołuje się do wartości, które są nam wpajane od małego, np. “ciężka praca popłaca”. Przenosi pewne prawdy, które mają zastosowanie na poziomie poszczególnego pracownika, albo przedsiębiorstwa, na kształt organizacji całego społeczeństwa - tłumaczył Grodzicki. Wskazywał, że widać to w poglądach osób, które prowadzą własne przedsiębiorstwo. - Chcieliby, żeby cała gospodarka była zorganizowana jak ich przedsiębiorstwo, czyli niskie podatki, minimalne składki społeczne, deregulacja na każdym możliwym polu, brak związków zawodowych. Ekonomista ostrzegał, że przeniesienie neoliberalnych wzorców na całe społeczeństwo i gospodarkę może przynieść katastrofalne skutki.

W opinii Grodzickiego, brakuje dyskusji między starszym i młodszym pokoleniem ekonomistów. - To jest właściwość debaty publicznej dzisiaj, że się mówi do własnych “baniek” - ocenia.

“Promyki nadziei” dla lewicowej myśli ekonomicznej dostrzega w rządowym programie Rodzina 500 plus. Jak mówi, pozwolił on obalić niektóre neoliberalne mity i pokazał pozytywne efekty finansowego wspierania społeczeństwa przez państwo.


Pochwalił też niektóre aspekty planu gospodarczy premiera Morawieckiego. Ocenił go jako krok w stronę zwiększenia sprawczości państwa, próbę odejścia od starania się o jak najlepsze warunki dla kapitału zagranicznego i zwiększenia wpływu państwa na przedsiębiorstwa.

Ostrzega jednak, że ten proces nie uda się, jeżeli będzie szedł w parze z “pakietem autorytarnym” forsowanym przez rząd. Podał przykład Węgier, gdzie utworzyły się oligarchie biznesowe.

Ekonomista zauważa, że autorytarne myślenie wyklucza innowacyjność i kreatywność, które są niezbędne dla rozwoju polskiego kapitału. Niszcząc kreatywne myślenie, na przykład w szkolnictwie, skazujemy się na bycie “montownią Europy”, pozbawioną zróżnicowanych źródeł wzrostu dochodu, pozbawioną szans na zbliżenie się do poziomu PKB np. Niemiec.

DOSTĘP PREMIUM