List ekonomistów ws. euro to krzyk rozpaczy. "Nie możemy pozwolić na narrację: wczoraj Moskwa, dziś Bruksela"

- Czy Platforma pójdzie do wyborów z euro na sztandarach? - tego od przewodniczącego PO próbował się dowiedzieć w Poranku TOK FM Piotr Kraśko.

 - Myśli pan, że gdybyśmy wygrali mundial, to PiS miałby też wygrane wybory? - pytał w Poranku TOK FM, prowadzący Piotr Kraśko.

 - Pycha kroczy przed upadkiem. Oni myślą, że sukcesy sportowe i gospodarcze to ich zasługa. Ja uważam, że mają szczęście i dobrą passę, ale nie wyciągają wniosków. Skoro jest dobra koniunktura i mają więcej pieniędzy, to mogą je dać pielęgniarkom i rezydentom, ale nie robią tego. Bo oni chcą decydować, pokazać, że nie dadzą wywrzeć na siebie nacisku. A to prowadzi do paraliżu - stwierdził Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO.

Mityczne 6 proc. z budżetu państwa na służbę zdrowia

Prowadzący podkreślił, że Morawiecki wymienił służbę zdrowia jako jedno z najważniejszych zadań stojących przed jego rządem.  - Co pana zdaniem jest dzisiaj w służbie zdrowia realne? - dopytywał Kraśko.

- Uważam, że już nic nie jest realne. Rządzący wypowiadającym umowy chcą udowodnić, że ci nie mają racji. Że racja jest po stronie PiS-u i rządu. Że słuszna była decyzja o zakończeniu rozmów np. z rezydentami - ocenił polityk.

Prowadzący zaznaczył jednak, że strajkujący rezydenci, to nie byli lekarze wypowiadający klauzule opt-out. Teraz problem będzie się tylko powiększać.

- I będzie wpływać na zwiększający się bałagan w szpitalach. Bo jeżeli zamiast pediatry przyjmuje ginekolog i zaprasza pacjenta na drugi dzień, to wszystko staje na głowie. A minister zdrowia mówi, że to jest polityczny atak na rząd, próba sparaliżowania szpitali. Oni są w amoku politycznej kampanii - mówił Schetyna.

Przewodniczący PO zgryźliwie wypowiedział się o exposé premiera Morawieckiego, że nie powinno być prezentacją w powerpoincie, tylko planem pracy rządu. - To, co przedstawił Morawiecki było zbiorem pobożnych życzeń - ocenił.

Czytaj też: List ekonomistów do Morawieckiego. "Jestem rozczarowany, powinien być taki, że mucha nie siada"

- A gdyby pan, jako człowiek z doświadczeniem, znający się na tym, jak funkcjonuje państwo, miał powiedzieć, kiedy będzie Polskę stać na to, żeby wydawać 6 proc. PKB na służbę zdrowia? - pytał Kraśko.

- My położyliśmy na stół pakiet. Koalicja i opozycja wyciągają służbę zdrowia z teraźniejszego sporu politycznego i chcą ustalić wspólne działanie. Uważam, że do poziomu 6 proc. można dojść w ciągu czterech lat. Dwa lata tej kadencji i dwa lata następnego rządu, bo zakładamy, że rząd się zmieni - mówił polityk.

Czy Platforma będzie miała euro na sztandarach?

Piotr Kraśko próbował wydobyć od Grzegorza Schetyny deklarację, czy Platforma jasno opowie się za wejściem do strefy euro. Przewodniczący PO zaznaczył, że wczorajszy list ekonomistów ws. euro był krzykiem rozpaczy.

- Trzeba rozmawiać i przekonywać. Ja będę przekonywał, że nasza pozycja w Europie jest zagrożona - deklarował polityk.

- To słuszny argument, ale czy nie za słaby? Pojedzie pan do małej miejscowości i będzie mówił, że pozycja w Europie jest zagrożona? - dopytywał Kraśko.

- A fundusze strukturalne, a dopłaty? - kontrował Schetyna.

 - No to teraz pan mówi - odbił piłeczkę Kraśko.

- Cała debata dotycząca zmiany waluty ograniczyła się do straszenia euro. Dlatego trzeba Polakom wytłumaczyć, że strefa euro to naturalny element integracji. A jeżeli się nie zintegrujemy, to nie będziemy siedzieli przy stole, przy którym podejmowane są kluczowe decyzje - stwierdził Schetyna.

Przewodniczący PO zastrzegł, że w kwestii euro nie możemy pozwolić na zwycięstwo narracji pisowskiej. Jak miałaby ona brzmieć?  - Kiedyś Moskwa, dziś Bruksela. Euro jest odebraniem suwerenności - my teraz wstajemy z kolan, a nam ktoś przeszkadza - puentował Schetyna.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM