Prof. Płatek zauważyła zależność, która pokazuje podwójne standardy władzy

- Polska służba zdrowia od dłuższego czasu opiera się na dwóch czynnikach: kolejkach, które zmniejszają się wtedy, gdy pacjenci nie doczekawszy [pomocy] uderzają w kalendarz i na przepracowaniu lekarzy - mówiła w TOK FM prof. Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prof. Płatek komentowała strajk lekarzy polegający na wypowiadaniu klauzuli opt-out, zgodnie z którą medycy pracują ponad 48 godzin tygodniowo. Według prof. Płatek skrajne zmęczenie upośledza organizm jak alkohol, co z kolei stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów.

Zdaniem komentatorki władza stosuje podwójne standardy wobec różnych grup zawodowych. - Mówi się o tym, że 60-letnia sędzia musi się zwolnić z pracy, bo jest za stara żeby pracować, 65-letni sędzia musi się zwolnić, bo jest za stary żeby pracować, natomiast w służbie zdrowia wiek lekarzy i pielęgniarek jest bardzo wysoki” - mówiła prof. Płatek.

 Czytaj też: Inna strona protestu lekarzy. Łamistrajki mogą zyskać finansowo

Duże pieniądze, marne efekty

Podkreśliła, że środki na opiekę zdrowotną są marnotrawione. - My płacimy bardzo duże pieniądze na służbę zdrowia z naszych podatków i sposób ich wydawania jest niewłaściwy. Sposób traktowania lekarzy jest niewłaściwy, zamienianie ich w urzędników jest niedopuszczalne, bo to się odbywa kosztem naszego zdrowia - argumentowała.

Według prof. Płatek min. Radziwiłł zamiast poprawiać, niszczy system ochrony zdrowia: np. standardy opieki okołoporodowej nad kobietami i dziećmi, opiekę geriatryczną i refundację leków dla ludzi po przeszczepach. - To wygląda na usuwanie problemów służby zdrowia przez odmawianie ludziom prawa do życia i godnego życia.

 Komentatorka dodała, że nie chciałaby, by leczył ją lekarz, który pracuje już 48 godzin. - Coś, co nazywaliśmy śmiercią z przepracowania, nie jest japońskim fenomenem, tylko wkracza do służby zdrowia w Polsce” - powiedziała prof. Monika Płatek.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM