Ukarzą prezesa? Sejm zajmie się jutro "zdradzieckimi mordami" Kaczyńskiego

Komisja Etyki Poselskiej rozpatrzy jutro wniosek o ukaranie prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o jego wypowiedź z lipca ubiegłego roku.

Z mównicy sejmowej szef PiS oskarżył posłów opozycji o zamordowanie brata i nazwał kanaliami. Wniosek do Komisji Etyki złożył w tej sprawie były lider Nowoczesnej, Ryszard Petru

Słowa Kaczyńskiego padły podczas dyskusji nad nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym. Wcześniej głos zabrał poseł Platformy Obywatelskiej, Borys Budka, który wytknął Kaczyńskiemu, że dopóki żył jego brat, prezes PiS nie odważył się podnieść ręki na wymiar sprawiedliwości. To rozsierdziło Kaczyńskiego, który wszedł na mównicę po pamiętnej deklaracji - "ja bez żadnego trybu".

 

Po tej wypowiedzi Ryszard Petru uznał, że Kaczyński powinien przeprosić.
On sam, choć przyznał później, że użył ostrych słów, nie zamierzał ich wycofywać, bo - jak mówił - miara została przekroczona, a jego zachowanie to był - imperatyw moralny.
Na efekty prac Komisji Etyki czekamy. Posiedzenie odbywa się za zamkniętymi drzwiami.

Pod koniec października zeszłego roku warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Zawiadomienia złożyło 11 osób prywatnych z całej Polski. 

Jak uzasadniał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, przedmiotem występku określonego w art. 226 par. 1 Kodeksu karnego, czyli zniewagi, "może być tylko i wyłącznie konkretna, indywidualnie określona osoba", tymczasem Jarosław Kaczyński skierował swoje słowa do "nieokreślonych bliżej odbiorców".

Kaczyński: "Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata!"

DOSTĘP PREMIUM