Rekonstrukcja rządu: z których ministrów cieszy się opozycja, a komu nie daje szans?

Znamy już nowy skład rządu. Zmian jest wiele, a ich znaczenie szeroko komentowane. Oto, jak rekonstrukcję oceniają politycy opozycji.

Nowi ludzie na nowy czas i nowe wyzwania - tak zmiany w rządzie podsumowała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, Beata Mazurek. Przyznała także, że decyzji dotyczącej Antoniego Macierewicza nie podejmował wyłącznie Mateusz Morawiecki. - Wpływ na też zmianę miał pan prezydent - mówiła.

baner gr fbbaner gr fb 

Na razie rzeczniczka PiS wykluczyła plotki, by Antoni Macierewicz miał zostać marszałkiem Sejmu. Nie wskazała również, kto - na stanowisku wicemarszałka - zastąpi powołanego do MSWiA, Joachima Brudzińskiego.

Dotychczasowy minister spraw wewnętrznych, Mariusz Błaszczak zastąpi Antoniego Macierewicza - dotychczasowego szefa MON. Zdaniem wiceprzewodniczącego Platformy Obywatelskiej i byłego ministra obrony, Tomasza Siemoniaka, minister Błaszczak zastanie fatalną sytuację w resorcie.

Czytaj też: Rosati tłumaczy, dlaczego dostaniemy mniej pieniędzy z UE, a wizyta Morawieckiego niczego nie zmieni

- Ławka kadrowa PiS jest bardzo krótka, prezes Kaczyński nie miał wielkiego pola manewru. Oceniam ten ruch jako dość naturalny. Minister innego resortu siłowego przechodzi do MON. Zastanie resort w fatalnym stanie, będzie w nim trudno odnieść sukces przez dwa lata - ocenia.

Odejścia z rządu najbardziej kontrowersyjnych ministrów ucieszyły szefową Nowoczesnej, Katarzynę Lubnauer.

- Dobrze, że premier Morawiecki odpowiedział na nasz apel, ponieważ mówiliśmy, że nie wyobrażamy sobie współpracy z ministrami Macierewiczem, Waszczykowskim i Radziwiłłem - mówiła.

Swoje stanowisko stracił - krytykowany przez opozycję - Witold Waszczykowski. Nowym szefem dyplomacji będzie dotychczasowy podsekretarz w MSZ, prof. Jacek Czaputowicz. Tę nominację komentuje dla Tok FM były wiceszef resortu, Rafał Trzaskowski z PO.

- Mogę o nim powiedzieć tylko dobre rzeczy, jako o specjaliście. To jest dobry ekspert od spraw zagranicznych, ale nie ma zaplecza politycznego. Może będzie mniej obrażania się i więcej profesjonalizmu. Ale jeżeli polityka się nie zmieni, nie zmieni się też pozycja Polski w UE - ocenia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM