Politolog nie pozostawia złudzeń. Tłumaczy, dlaczego opozycja jest od dawna zupełnie bezradna

Po środowym głosowaniu nad projektem obywatelskim "Ratujmy kobiety" na opozycję posypały się gromy. Wielu posłów PO i Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu, skazując projekt na odrzucenie. PO nakłada na swoich członków kary, Nowoczesnej grozi rozpad - co dalej z opozycją?

Gość audycji Karoliny Głowackiej, prof. Tomasz Słomka z Instytutu Nauk Politycznych UW przypomina, że kryzys opozycji trwa od dawna.

- To co, obserwujemy od 2 lat, to absolutny brak koncepcji programowej, organizacyjnej i wizerunkowej. Nie ma pomysłu, jak zagospodarować wyborców liberalno lewicowych, którzy aż się proszą się o to zagospodarowanie - mówił.

Zauważył też, że sytuacja ze środy to bardzo niedobry sygnał dla społeczeństwa, który pokazuje, że jego propozycje są lekceważone. Jak mówi, rząd może teraz powiedzieć:  “Zobaczcie, Platforma odrzucała wasze propozycje rządząc, odrzuca je i teraz”.

Przypomnijmy, że za przekazaniem projektu “Ratujmy Kobiety” do dalszych prac głosowali m.in. Jarosław Kaczyński i Krystyna Pawłowicz. Zgodnie z deklarowaną zasadą, że projekty obywatelskie nie będą odrzucane w pierwszym czytaniu. - Pokazali, że teraz jest nowa praktyka, że teraz nie odrzuca się projektów obywatelskich. Oczywiście zostanie on odrzucony później, ale właściwy sygnał został wysłany - tłumaczył Słomka.

Politolog odniósł się też do słów Katarzyny Lubnauer, która tłumaczyła, że posłowie Nowoczesnej nie mają jeszcze dużego doświadczenia w Sejmie i nie wiedzą, że głosowanie za przekazaniem projektu do komisji nie oznacza jego ostatecznego poparcia.

Czytaj też: Kto zyska na blamażu sejmowej opozycji? "W zasadzie tylko jedna partia próbuje, inni się czają"

- Po dwóch latach w Sejmie opozycja  powinna doskonale opanować wszelkie możliwości i wszelkie scenariusze. Klub Palikota nie miał doświadczenia parlamentarnego, ale potrafili się świetnie mobilizować i szybko się uczyli - przypomniał.

Politolog wyraził obawę, że w Polsce zaistnieje “wariant węgierski”, ze zmarginalizowaną opozycją, która nie potrafi odpowiedzieć obozowi rządzącemu. - A PiS ma odpowiedź na wszystko i potrafi być i lewicą i prawicą. To bardzo prawdopodobny scenariusz, że obóz rządzący zmonopolizuje na długi czas przestrzeń publiczną - ocenił Słomka.

Jako dwa największe problemy opozycji, prof. Tomasz Słomka wskazał brak charyzmatycznego przywództwa i brak konkurencyjnego programu politycznego.

- Schetyna nie sprawdza się całkowicie jako lider. PO wygrywała, kiedy miała dualne przywództwo - Tusk jako frontman i Schetyna trzymający w ryzach partię. Programy polityczne opozycji są wtórne wobec propozycji rządu, są echem, nie ma alternatywy. Nie ma nowej obietnicy. Opozycja jest bezradna - mówił.

Prowadząca Sobotni Poranek w Tok FM Karolina Głowacka pytała też o przyszłość Nowoczesnej. Zdaniem politologa, może być to kolejny przykład partii, która jak supernowa - szybko rozbłyska i szybko gaśnie. Dodał, że podobnie może być z Kukiz 15.

Naukowiec nie widzi też w jasnych barwach przyszłości opozycji pozaparlamentarnej.

Nie rośnie popularność Razem i SLD, czyli lewicy światopoglądowej. Wydaje się, że wyborcy ich nie potrzebują. A PiS i tak jest już lewicą społeczno - gospodarczą. Z kolei ruchy obywatelskie nie dążą do utworzenia partii. Ich potencjał nie jest wykorzystywany albo znikł - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM