"Bóg jest wszędzie, ale w kościele jest tylko PiS. Rewolucja musi zacząć się od Kościoła"

Zaczynam się zastanawiać, czy pomysłem PiS nie jest zbudowanie średniowiecznej enklawy w centrum Europy - mówiła w TOK FM prof. Magdalena Środa przyznając zarazem, iż coraz bardziej rygorystyczne projekty zapisów antyaborcyjnych nie pojawiają się z inspiracji Jarosława Kaczyńskiego.

- Czy projekt wykluczający aborcję nawet w przypadku poważnego uszkodzenia płodu może faktycznie zostać przyjęty przez Sejm? - zaczął prowadzący rozmowę Piotr Najsztub.

- Patrząc z perspektywy Europy XXI wieku, to wydaje się być zupełnie niemożliwe. Na świecie jest kilka krajów (niektóre państwa afrykańskie, islamskie), gdzie taki zakaz aborcji istnieje. Z drugiej strony, jeżeli spojrzeć na pomysły rządzącej partii, zaczynam się zastanawiać, czy pomysłem PiS nie jest zbudowanie średniowiecznej enklawy w centrum Europy - mówiła prof. Magdalena Środa, etyczka, filozofka, publicystka, feministka.

- Czy to nie jest tak, że pomysły tego typu zgłasza wąska grupa, a większość parlamentarna boi się zaprotestować? To nie wygląda jak plan Jarosława Kaczyńskiego - zauważył Piotr Najsztub.

- Gdyby poszukać, kto stoi za tym, że tego rodzaju absurdalne pomysły mają przebicie medialne i polityczne, to oczywiście jest to Kościół - mówiła prof. Środa. Jej zdaniem, jedynym politykiem, który mógłby stawić mu opór jest Jarosław Kaczyński, bo jego pozycja jest na tyle silna, że nie bałby się forsować pomysłu, który nie podoba się Kościołowi.  Dodała, że Platforma Obywatelska jest bez przerwy na “uwięzi Kościoła” w kwestii politycznych kalkulacji.

Czytaj też:  "Ktoś się naraził kobietom i poniósł konsekwencje". W środę kolejny protest

Jakakolwiek rewolucja polityczna w tym kraju powinna się zacząć od Kościoła. Bóg jest wszędzie, ale w kościele jest tylko PiS. Jeśli ludzie nie zaczną opuszczać kościołów, nic się nie zmieni

- przekonywała Magdalena Środa.

Nawiązała też do słów posła Biernackiego, który mówił, że zmuszanie go do głosowania byłoby łamaniem jego kręgosłupa. - Prawdopodobnie jakiś biskup powiedział mu, że będzie się przyglądał temu, jak zagłosuje. Przywołanie w tym kontekście “kręgosłupa”, to potworne nadużycie - oceniła prof. Środa, a poglądy nowego ministra środowiska Łukasza Szumowskiego na aborcję i antykoncepcję zrecenzowała, że są one “na granicy szaleństwa”.

Etyczka przypuszcza, że skrajnie negatywny stosunek wielu posłów PiS do liberalizacji prawa aborcyjnego nie jest inspirowany przez Jarosława Kaczyńskiego. - Gdybym kierowała państwem, które ma kłopoty demograficzne, to bym stawała na głowie, żeby in vitro było refundowane. Mamy dane np. z UK i z Francji, które pokazują, że kobiety, które do macierzyństwa nie są zmuszane systemowo, decydują się na nie chętniej. Dlatego troszczyłabym się o antykoncepcję, badania prenatalne, edukację seksualną. W cywilizowanych krajach badania prenatalne od pewnego wieku są obowiązkowe, bo kraje te troszczą się o swoich obywateli - uzasadniała.

- Wydaje mi się, że nasi politycy w swoim szaleństwie wyprzedzają to, co głosi kościół. Papież byłby zszokowany, gdyby zobaczył taką formę katolicyzmu. Dawno się oderwaliśmy od chrześcijaństwa. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby Jezus się zgodził z takimi deklaracjami. Kościół katolicki w Polsce staje się sektą. Wyklucza mnóstwo osób. Nie ma tam gejów, feministek, nie ma dialogu z niewierzącymi - skwitowała.

Posłuchaj całej rozmowy:

"Kościół toruński głosi zupełnie inną nowinę niż Kościół katolicki. Wygląda to na schizmę"

DOSTĘP PREMIUM