Waldemar Żurek odwołany w złym stylu i bez uzasadnienia: "Nikt nie zamknie mi ust"

- Spodziewałem się tego - tak były już rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Żurek skomentował odwołanie go ze stanowiska przez nową prezes.

Rezygnacja z dotychczasowego rzecznika to pierwsza decyzja personalna sędzi Dagmary Pawełczyk-Woickiej, która została powołana przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na początku tego roku.

- Można było po tylu latach pracy chociaż wręczyć mi odwołanie. Ale styl jest taki, że najpierw ściąga się moje nazwisko ze strony internetowej, a później przychodzi koperta z odwołaniem. Jestem czynnym sędzią, nie mam zamiaru z sądu odchodzić, przynajmniej dobrowolnie. Działam w stowarzyszeniu sędziów Themis, jestem tam członkiem zarządu- mówił dla Radia TOK FM Waldemar Żurek.

Czytaj też: Sędziowie apelują, żeby nie kandydować do nowej KRS. Jak dotąd, skutecznie

- Kąsanie mnie przez rządzących polityków trwa już od jakiegoś czasu, wydaje im się, że mogą sędziego zmiękczyć, że może się wycofa. Oświadczam: mam zamiar sądzić i dalej zabierać głos w sprawach publicznych, które dotyczą sądów. Nikt mi nie zamknie ust, nawet takimi gestami jak dziś - deklarował.

Jak mówi, nie otrzymał uzasadnienia decyzji o odwołaniu go ze stanowiska.

 Poprzednia prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzia Beata Morawiec, została odwołana przez ministra sprawiedliwości pod koniec listopada.

Sędzia Waldemar Żurek pozostaje rzecznikiem prasowym Krajowej Rady Sądownictwa.

Koniec snów o wielkiej koalicji

DOSTĘP PREMIUM