"Pan zwyczajnie kłamie" - ostra dyskusja o tym, czy na UW brakuje demokracji

Czy Uniwersytet Warszawski chce karać studentów za poglądy? Czy uczelnia to miejsce, gdzie panuje demokracja? Do burzliwej dyskusji na ten temat doszło w TOK FM w audycji Grzegorza Sroczyńskiego "Świat się chwieje".

Wszystko zaczęło się od posiedzenia senackiej komisji, którego tematem był projekt Jarosława Gowina, ministra nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie PiS. W posiedzeniu parlamentarnej komisji brali udział studenci i pracownicy naukowi z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej na UW, którzy oświadczyli, że projekt rządu powiększa już i tak dużą władzę rektorów uczelni. Ich zdaniem już teraz uczelnia funkcjonuje w sposób niedemokratyczny.

To nie spodobało się władzom UW, które zajęły się sprawą na posiedzeniu własnego, uczelnianego senatu. Jak czytamy w stenogramie z tego posiedzenia, "rektor Pałys zaproponował podjęcie uchwały Senatu, która w sposób wiążący dla naszego środowiska rozwieje wątpliwości, które opinie są opiniami Uniwersytetu Warszawskiego, a które tym, co myślą marginalne grupy". Zaapelował także do pracowników naukowych UW "aby wycofali się ze współpracy z tą organizacją", bo w jego ocenie działa ona na podstawie nieprawdziwych informacji. Wobec studentów i pracowników naukowych z KKHP padły oskarżenia o brak lojalności (rektor Pałys) i postulat ich zdyscyplinowania (dziekan Jędrusik).

Fragment protokołu nr 13 posiedzenia senatu Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 22 listopada 2017 roku.Fragment protokołu nr 13 posiedzenia senatu Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 22 listopada 2017 roku. Rektor M. Pałys

Obrońcy demokracji?

I właśnie protokół z posiedzenia senatu UW był przyczynkiem do niedzielnej audycji w Radiu TOK FM. - Obóz przeciwników obecnej władzy dużo mówi o obronie demokracji i wolności obywatelskich. Czy mamy jednak prawo bronić demokracji, jeśli sami mamy problem z jej przestrzeganiem? - pytał Grzegorz Sroczyński. 

Jego gośćmi byli Monika Helak, absolwentka UW, Piotr Drygas, student tej samej uczelni, a także prof. Andrzej Leder z PAN. Jak powiedział dziennikarz, ani rektor UW ani inni reprezentanci władz uczelni mimo trwającej tydzień korespondencji nie przyjęli zaproszenia do studia. 

Walka o przetrwanie

Monika Helak powiedziała, że na razie władze UW nie wyciągnęły konsekwencji wobec członków KKHP. - Nie wiemy, jaki będzie to miało wpływ w przyszłości. Mówię tu o tzw. efekcie mrożącym, czyli że rektoratowi udało się wysłać sygnał, że bardziej krytyczna działalność jest władzom uczelni nie w smak. Wiadomo, że stosunki pracy na uczelniach są trudne, a ci którzy nie dochrapali się tytułów profesorskich walczą o przetrwanie - stwierdziła Monika Helak. - Obawiasz się, że władze uczelni cię "uwalą"? - zapytał Sroczyński, który wyraził także opinię, że wyodrębnianie przez władze UW "grup marginalnych" kojarzy się z retoryką marca 68'. - Przeszło mi to przez myśl - odpowiedziała. Student Piotr Drygas przyznał, że w skrajnej sytuacji rektor mógłby doprowadzić do jego wyrzucenia z uczelni. Helak podkreśliła także, że na posiedzeniu komisji parlamentarnej zarówno ona, jak i jej koledzy, nie przedstawiali się jako "reprezentanci środowiska UW".

Do dyskusji włączył się prof. Andrzej Leder. - Niezależnie od tego, że mamy w Polsce konflikt dotyczący demokracji w Polsce na poziomie instytucjonalnym i prawnym, to problemem polskiego społeczeństwa od dawna, nie tylko za rządów PiS-u, jest brak uwewnętrznionej kultury demokratycznej, nieumiejętność myślenia w kategoriach demokratycznych - powiedział prof. Leder. Jego zdaniem ma to źródło w wielowiekowej tradycji feudalnej w Polsce, która powoduje, że mamy odruch solidaryzowania się z silniejszym i akceptacji siłowego narzucania danych rozwiązań. - To niezrozumienie, że demokracja polega na racjonalnym rozwiązywaniu konfliktów - tłumaczył Leder. Według niego elementem tego niedemokratycznego podejścia jest dezawuowanie aktywistów, którzy nie mają wysokiej pozycji w hierarchii, a także podejście do konfliktu jako czegoś niepożądanego, choć konflikty są w demokracji czymś normalnym.

Lojalny krytycyzm

Zdaniem prowadzącego sytuacja, do której doszło na UW, to kompromitacja środowiska naukowego. - Żadna z osób na posiedzeniu UW nie wstała i nie zaprotestowała, że rozważanie ukarania studentów to absurd - powiedział Sroczyński. - Środowisko naukowe odzwierciedla w swoim podejściu społeczeństwo. (...) Mamy stadny odruch, że różnica zdań jest zagrażająca, a krytykowanie własnej wspólnoty jest czymś nagannym. To bardzo przypomina argumenty pana Czarneckiego dotyczące Róży Thun - powiedział prof. Leder. - Lojalność wobec wspólnoty to przede wszystkim krytyczne myślenie o niej. Ten kto mówi krytycznie o wspólnocie oddaje jej największą przysługę - stwierdził członek PAN.

Fragment protokołu nr 13 posiedzenia senatu Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 22 listopada 2017 roku.Fragment protokołu nr 13 posiedzenia senatu Uniwersytetu Warszawskiego w dniu 22 listopada 2017 roku. Rektor M. Pałys

Do dyskusji w studio włączyła się telefonicznie dr Agnieszka Graff z Uniwersytetu Warszawskiego. - Zgadzam się z tym, co mówi Andrzej Leder, ale mam wrażenie że waszej rozmowie przyświeca błędne przekonanie, że polski uniwersytet jest strukturą demokratyczną - powiedziała wykładowczyni UW.

Tymczasem jej zdaniem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. - Uniwersytet w Polsce to organizacja feudalna, jak się do niej wstępuje to człowiek się dość szybko orientuje. (...) Rektorzy są najwyższą kastą, (...) uważają się za władców uniwersytetu, których zadaniem jest doprowadzić do tego, by uniwersytet był lepszy, czyli dostawał więcej pieniędzy od jeszcze wyższej kasty, czyli polityków - tłumaczyła dr Graff. -  Mówiąc wprost uniwersytety rywalizują o kasę, a studenci, którzy źle o nich mówią są postrzegani jak zdrajcy - podsumowała dr Agnieszka Graff. Zadeklarowała jednocześnie, że włączy się w działania w obronie studentów i pracowników naukowych z KKHP, gdyby była taka potrzeba.

Telefon od władz UW

Do studia TOK FM zatelefonował następnie prof. Maciej Duszczyk, prorektor ds. naukowych UW. - Co pan sądzi o sytuacji, gdy rektor próbuje uciszyć niepokornych studentów? - zapytał go Grzegorz Sroczyński. - To jest pytanie, które powinno paść w TVP Info, a nie w TOK FM. Rektor nikogo nie uciszał - oświadczył prof. Duszczyk. Jego zdaniem studenci i pracownicy naukowy działający w KKHP atakują UW rozpowszechniając nieprawdziwe informacje o rzekomym braku demokracji na Uniwersytecie Warszawskim. - Świetnym przykładem braku demokracji na UW jest wasza reakcja na słowa studentów - odparł Grzegorz Sroczyński.

- Dlaczego w dyskusji padła propozycja odróżnienia środowisk UW od marginesu? - zapytał Sroczyński. - Czegoś takiego nie było! - odrzekł prorektor UW. - Jest w protokole! - powiedziała Monika Helak. Gdy Sroczyński zapytał, dlaczego członek władz UW chce dyscyplinować członków organizacji, prof. Duszczyk odpowiedział, że nie będzie komentował "prywatnego zdania" dziekana Jędrusika.

Kto kłamie?

- Dlaczego rektor Pałys nie chce, by pracownicy naukowi angażowali się w KKHP? - dopytywał Sroczyński. - Ale my tak nie uważamy, chodziło o to, żeby zwracać uwagę pracownikom naukowym UW, że w tych dyskusjach, które się toczą, Uniwersytet może być poszkodowany - odpowiedział prorektor Duszczyk. - Nie chcę być niegrzeczny, ale pan zwyczajnie kłamie! - zripostował Sroczyński. Na to Duszczyk oświadczył, że to członkowie KKHP kłamią mówiąc o rzekomym braku demokracji na uczelni. 

Głos zabrała Monika Helak. - Proszę nam udowodnić że kłamiemy. To naprawdę niegodziwe, nie jest pan w stanie wykazać, że gdziekolwiek przekręciliśmy fakty - powiedziała. Na pytanie Sroczyńskiego, dlaczego senat UW nie udostępni nagrań z rzeczonego posiedzenia, prorektor Duszczyk odpowiedział, że podstawą jest protokół. - Ale pan kwestionuje teraz ten protokół - powiedział Sroczyński. - Absolutnie nie kwestionuję. To zdanie, które jest w protokole padło, ale oznacza, żeby pracownicy przemyśleli swoje członkostwo - stwierdził prof. Duszczyk. - To jest absolutnie sprzeczne z demokracją - powiedział Sroczyński.

- Demokracja na UW ma się doskonale, nikt nikogo nie dyscyplinuje i nie ma żadnych - podkreślam: żadnych - pomysłów, by wyciągać jakiekolwiek konsekwencje w stosunku do studentów, którzy prezentują swoje poglądy. Problem jest wyłącznie wtedy, gdy studenci lub pracownicy kłamią - powiedział prorektor ds. naukowych UW.

Posłuchaj całej audycji "Świat się chwieje".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM