"Amerykanie mogą dziś zadać sobie pytanie, czy chcą umierać za antysemitów"

Trwa burza wokół przyjętej przez Senat nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.  Na antenie TOK FM sprawę skomentowały Joanna Mucha i Justyna Samolińska.

Joanna Mucha z Platformy Obywatelskiej przekonywała w Wyborach w TOK-u, że rozgłos wokół tej nowelizacji negatywnie wpłynie na stosunki Polski z innymi państwami.

- Dzisiaj mamy sytuację taką, że podeptany jest sojusz z Izraelem, podeptany jest sojusz z USA,  to jest dla nas zagrożenie – mówiła.

Według posłanki PO, sprawa pokazuje jak rośnie nacjonalizm w Polsce.

- Bada to Centrum Badań Nad Uprzedzeniami, z ich danych wynika, że antysemityzm rośnie. Kiedyś Amerykanie mogli sobie zadać pytanie, czy chcą umierać za Białystok, dziś mogą sobie zadać pytanie, czy chcą umierać za antysemitów. To jest dla nas potworna, niekorzystna zmiana – oceniła.

Zdaniem Justyny Samolińskiej z Razem, otwarto puszkę Pandory, jeżeli chodzi o polski antysemityzm.

- Przez lata, niezależnie od tego, kto rządził, był konsensus co do tego, że postawy antysemickie są na marginesie polityki. PiS nigdy nie było partią antysemicką, ale teraz to się zmienia – przekonywała.

Czytaj też: Joanna Mucha z PO oskarża TVP o cenzurę. Nie wyemitowano programu z jej udziałem

Nowe przepisy wprowadzają kary grzywny lub więzienia, do lat trzech, za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę.

Do ustawy krytycznie odniosły się do niej władze Izraela. Ambasador Izraela Anna Azari zaapelowała o zmianę nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". Z kolei amerykański Departament Stanu zaapelował do Polski o ponowne przeanalizowanie ustawy z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i zdolności do pozostania realnymi partnerami z USA.
Nowelizacja ustawy o IPN czeka teraz na podpis prezydenta Andrzeja Dudy

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM