Prezes znowu nie stawił się na komisji w sprawie "zdradzieckich mord"

Na wniosek Ryszarda Petru, posłowie z komisji etyki analizują wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o "zdradzieckich mordach".

Komisja już raz próbowała wyciągnąć konsekwencje wobec szefa Prawa i Sprawiedliwości, ale wtedy też Jarosław Kaczyński nie przyszedł na posiedzenie. Jego nieobecność tłumaczyli inni posłowie PiS-u i wyjaśniali, że prezes musiał wziąć udział w obchodach miesięcznicy smoleńskiej.

Podczas jednej z sejmowych debat nad ustawami sądowymi z lipca ubiegłego roku prezes wszedł na mównicę - jak sam mówił "bez żadnego trybu" - i oskarżył opozycję o zamordowanie jego brata.

 


Zgodnie z Regulaminem Sejmu komisja etyki może zwrócić posłowi uwagę, udzielić mu upomnienia lub nagany. Tym razem posłowie mogli podjąć taką decyzję, bo druga nieobecność nie chroni już prezesa przed wyciągnięciem konsekwencji .

Czytaj też: Znany dziennikarz ironizuje: "Czy to moja twarz, czy morda zdradziecka?"

Decyzję komisji etyki poznamy jednak nie dzisiaj, ale na kolejnym posiedzeniu Sejmu.
Przewodniczący komisji, Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej, tak uzasadniał decyzję posłów o przesunięciu prac.

- Przesunęliśmy na kolejne posiedzenie rozpatrzenie tej sprawy, dlatego że dzisiaj nie był obecny poseł Długi.

Poseł Nowoczesnej nie widział usprawiedliwienia dla nieobecności Jarosława Kaczyńskiego.

- Poseł Kaczyński powinien stawić się dzisiaj na komisji i jego nieobecność jest nieusprawiedliwiona. Nie rozumiem podważa powagę komisji etyki poselskiej.

"Wkraczamy w czas mroku". USA nie zapomni o IPN, "konsekwencje będziemy ponosić"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM