Jego pracownica miała wylew - położył ją na ławce w parku i zostawił. Teraz może usłyszeć zarzuty

Zarzut nieudzielenia pomocy może usłyszeć właściciel zakładu, w którym nielegalnie pracowała 43letnia Ukrainka.

Przedsiębiorca nie wezwał pogotowia po tym, jak na terenie jego zakładu pracy kobieta dostała wylewu. Wywiózł ją za to do pobliskiego parku i tam pozostawił na ławce. Na policję zadzwonił by zgłosić, że na ulicy znalazł osobę pijaną.

Kobieta leży w jednym z poznańskich szpitali. Jej stan jest ciężki. Zawiadomienie w tej bulwersującej sprawie zgłosił policji konsul honorowy Ukrainy mówi Andrzej Borowiak z wielkopolskiej komendy policji.

Czytaj też: Ataki fizyczne na Ukraińców w całej Polsce. Piotr Tyma o nienawiści: To nie jest tylko internet

- To zawiadomienie jest bardzo obszerne. Policjanci będą wyjaśniać wszystkie wątki dotyczące tej młodej Ukrainki, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Będzie też przesłuchanie osób, które mają jakąkolwiek wiedzę na temat tego bulwersującego zdarzenia - tłumaczył Andrzej Borowiak.

W firmie, w której pracowała Ukrainka kontrolę rozpoczęła Państwowa Inspekcja Pracy. O sprawie nieudzielenia pomocy kobiecie przez pracodawcę zawiadomiono Sąd Pracy.

DOSTĘP PREMIUM