"Nudzimy się tą wojną". Smutna refleksja o masakrze cywilów, która trwa we Wschodniej Gucie

Co tu powiedzieć, kiedy w 48 godzin ginie 250 osób, a na liście rannych jest ponad 1000 osób? - mówiła na antenie TOK FM Agnieszka Zagner z "Polityki" odnosząc się do masakry we Wschodniej Gucie w Syrii.

Agnieszka Zagner, specjalizująca się w sytuacji Bliskiego Wschodu, gościła w audycji "Połączenie" Jakuba Janiszewskiego. Rozmowa dotyczyła dramatu ludności cywilnej, która, jak podkreślił prowadzący, "znalazła się w potrzasku".  

- Ludzie, którzy mieszkają na tym terenie są kompletnie bezradni - mówiła Zagner. - To obszar na północnym wschodzie od Damaszku, gdzie mieszka około 400 tysięcy ludzi, którzy nie mają ani jak w tym miejscu żyć, ani jak z tego miejsca uciec - opisywała dziennikarka "Polityki". 

- To miejsce jest kompletnie odcięte od świata, praktycznie pozbawione pomocy z zewnątrz - dodała Zagner. Jak powiedziała, gdy po wielomiesięcznych negocjacjach wreszcie można skierować tam jakąś pomoc cierpiącym ludziom, to okazuje się, że jest to kropla w morzu potrzeb. 

Dramat ofiar cywilnych

Dziennikarka zauważyła, że cywile zostają ofiarami działań wojennych niejako rykoszetem, co jednak nie zmniejsza tragizmu ich położenia. - Ja rozumiem, że celem Baszara Assada (prezydenta Syrii - red.) nie są cywile. On gdyby go zapytać to by powiedział, że jego celem nie jest zabicie cywilów, on walczy ze swoimi wrogami. Ale co z tego, kiedy tak naprawdę główną ofiarę krwi ponoszą jego obywatele, obywatele Syrii - powiedziała Zagner.

Dziennikarka nie uważa jednak, by sytuacja we Wschodniej Gucie była porównywalna z tym, co działo się w Srebrenicy. Taka figura retoryczna pojawiła się w zagranicznej prasie. - W Srebrenicy doszło do zaplanowanej czystki etnicznej. Na celowniku była ludność muzułmańska. Tutaj jednak mamy do czynienia ze ślepym odpalaniem ładunków, bomb, które ma wykurzyć tych rzekomych czy rzeczywistych wrogów Assada - tłumaczyła Zagner.

Dziennikarka "Polityki" zauważyła, że wojna w Syrii trwa już tak długo, że media zajmują się nią od przypadku do przypadku. - Jesteśmy skazani na mówienie dość podobnych rzeczy o tej wojnie. To, co teraz powiem zabrzmi niehumanitarnie, ale mówimy ciągle o tym samym i w pewnym sensie nudzimy tą wojną podsumowała Zagner.

DOSTĘP PREMIUM