"Bieda" polityków. Gowinowi nie starczało pensji do pierwszego, a Tusk "zaciskał zęby" i zarabiał 11 tys. złotych

Minister Jarosław Gowin powiedział dziś w Radiu Zet, że z rządowej pensji nie mógł utrzymać rodziny. Z kolei o niskich zarobkach Donalda Tuska mówił dziś w TOK FM Sławomir Nitras z PO.

– Kiedy byłem jeszcze ministrem sprawiedliwości to czasami nie starczało mi do pierwszego. Miałem wtedy jeszcze trójkę dzieci na utrzymaniu – wyznał w audycji Radia Zet Jarosław Gowin, obecnie minister nauki i szkolnictwa wyższego. Przekonywał, że koalicja rządząca powinna się porozumieć się z opozycją, żeby od następnej kadencji podnieść wynagrodzenia członków rządu, ponieważ "niektórzy wiceministrowie biedują". 

Internauci nie zostawili na Gowinie suchej nitki. Pod wpływem fali krytyki, minister rządu PiS zdecydował się przeprosić.

Niskie zarobki polityków

O zarobkach członków rządu mówił dziś też w TOK FM Sławomir Nitras z PO. Kiedy skrytykował wysokie premie dla polityków PiS, prowadząca audycję Dominika Wielowieyska przypomniała zarzuty, jakie padały pod adresem Platformy.

- Wiele kosztów było przerzuconych na partię. Wina, cygara, garnitury dla Donalda Tuska.. - przypomniała.

- Myśli pani, że pieniądze z premii dla Szydło poszły na jej wizerunek? Moim zdaniem zasiliły jej budżet domowy. To, że premier kupuje garnitur na partię, może znaczy po prostu, że zarabia za mało,11 tysięcy złotych pensji - argumentował Nitras.

- Ale to jest element hipokryzji. W takim razie należy podnieść pensję premiera, a nie łatać nagrodami albo pieniędzmi partyjnymi, po zlikwidowaniu funduszu reprezentacyjnego - mówiła Dominika Wielowieyska.  

Zdaniem Nitrasa, między postawą obu polityków jest jednak istotna różnica.

- Donald Tusk zaciskał zęby i zarabiał 11 tys. złotych. A Beata Szydło nie zaciskała zębów, tylko zarabiała kilka tysięcy więcej - podkreślał.

DOSTĘP PREMIUM