Nie podoba ci się zakaz handlu w niedzielę? Piotr Duda radzi: jedź do Czech

Piotr Duda ma radę dla przeciwników zakazu handlu w niedzielę. - Jeśli już ktoś jest wolnościowcem i liberałem, niech wsiada w samochód i jedzie do Czech - powiedział szef NSZZ "Solidarność" w Katowicach.

Inicjatorem przepisów ograniczających handel w niedzielę była NSZZ „Solidarność". Jednak ostateczny projekt ustawy różni się znacząco od jej pierwotnej wersji. Znalazła się w nim na przykład długa lista wyjątków od zakazu. 

Duda: "Mówią, że są Europejczykami"

Bez przeszkód zakupy w niedzielę zrobimy m.in. na stacjach benzynowych, w aptekach, kioskach z prasą, piekarniach, cukierniach oraz sklepach zlokalizowanych na dworcach. "Solidarność" chce jednak, by zakaz pracy w niedzielę i dni świąteczne objął kolejne miejsca.

Szef związku Piotr Duda, który we wtorek wziął udział w walnym zgromadzeniu delegatów Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" w Katowicach, nie mówi konkretnie gdzie jeszcze chce zakazać handlu, ale zapowiada, że będzie zabiegać o doprecyzowanie w Kodeksie pracy zapisów dopuszczających pracę zmianową także w niedziele i święta. Jego zdaniem nie we wszystkich przypadkach praca zmianowa jest uzasadniona. 

Z kolei ustawę ograniczającą handel w niedziele ocenił jako sukces swojego związku i dodał, że argumenty o ograniczeniu o wolności do niego nie docierają. Przy okazji ma radę dla krytyków. 

Jeśli już ktoś jest takim wolnościowcem i liberałem, to proszę bardzo: niech wsiada w samochód, jedzie do Czech i tam zrobi sobie zakupy

- powiedział Piotr Duda. - Bo w końcu mówią, że są Europejczykami. Z drugiej strony, jeśli ktoś uważa, że jest swoboda działalności gospodarczej, to niech sobie jedzie do Niemiec czy Austrii. Zobaczymy czy tam zrobi zakupy - dodał. 

Duda zapowiedział, że jeżeli okaże się, że w ustawie ograniczającej handel w niedzielę, są luki, to "Solidarność" wystąpi o jej nowelizację.

"Ustawa przeciwko pracownikom"

Tymczasem na antenie Radio TOK FM szefowa Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji przyznała, że ustawa dotycząca zakazu handlu w niedziele powstała z myślą o pracownikach, ale w efekcie ich dyskryminuje

- Są osoby, które pracują w galeriach handlowych jako sprzątaczki, parkingowi, ochroniarze czy osoby związane z biznesem kawiarnianym. Nie wszyscy mają umowę o pracę. Jest sporo osób, które rozliczają się w trybie godzinowym. Jeśli te godziny "wypadną" im z tygodnia, to uderzy to w ich wynagrodzenie - powiedziała Renata Juszkiewicz.

Zwróciła również uwagę na to, że na skutki nowej ustawy trzeba przede wszystkim spojrzeć przez pryzmat mniejszych miast i miejscowości. - Tam handel jest jednym z niewielu, jak nie jedynym, źródłem utrzymania osób starszych, które zwykle nie mają możliwości odmiany swojego zawodu. Nie mówiąc już o dużej liczbie studentów, czy o samotnych matkach, które mogą  dorabiać wyłącznie w niedzielę - podkreśliła szefowa Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.  

- Wielokrotnie powtarzaliśmy, że można było to zrobić w zupełnie inny sposób. Na przykład ustawą, która gwarantuje pracownikom co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu, bez konieczności zamykania sklepów - podsumowała.

W te niedziele nie zrobimy zakupów

11 i 18 marca, 1, 8, 15, 22 kwietnia, 13, 20 maja, 10 i 17 czerwca, 8, 15, 22 lipca, 12 i 19 sierpnia, 9, 16, 23 września, 14 i 21 października, 11 i 18 listopada oraz 9 grudnia.

DOSTĘP PREMIUM