Na Puszczy można zarabiać inaczej, niż tnąc drzewa i zabijając zwierzęta. Lasy Państwowe nie chcą?

"Odrzućmy myślenie dewastacyjno-łowieckie i traktujmy Puszczę jak obiekt turystyczny" - apelują białowiescy aktywiści. Ujawniają, ile budżet państwa przeznacza na Lasy Państwowe.

Hajnowskie Towarzystwo Ochrony Krajobrazu wydało raport o ekonomicznym tle funkcjonowania Lasów Państwowych. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Maciej Hołodowski stwierdził na jego podstawie w audycji TOK FM, że Lasy ewidentnie zarabiają na Puszczy Białowieskiej . "A zatem także myśliwi" - dodał.

Miliony na 151 osób

W raporcie opublikowanym przez hajnowską organizację znajdziemy m.in. dane dotyczące utrzymywania etatów Nadleśnictwa Białowieża. Od 2005 r. na 151 stanowisk, ministerialne dofinansowanie wyniosło ponad 134 mln złotych. Nie obejmuje to dodatkowych kosztów, jakie lasy muszą ponosić np. w związku z utrzymaniem leśniczówek.

- W 2016 dotacje wyniosły blisko 23 mln, przy czym całkowity budżet gminy Hajnówka to 13,5 mln zł, Białowieży - niecałe 10 mln. Łącznie w obu gminach mieszka 24 tys. osób, a te 23 mln dotyczą zaledwie 151 osób - powiedział dziennikarz.

Dlaczego tak duże kwoty przeznaczane są dla nadleśnictw w tym regionie? Hołodowski stwierdził, że chodzi m.in. o służenie lobby myśliwskiemu. - Tym, którzy funkcjonują w samej puszczy, oraz tym, na których się zarabia i którzy do puszczy przyjeżdżają. 39 myśliwych jest etatowymi pracownikami nadleśnictw. Lasy Państwowe to jest ogromna korporacja, która od lat utrzymuje się z budżetu państwa, bardzo często kierując się działaniami określonymi przez samą siebie - powiedział.

"O puszczy trzeba myśleć jak o obiekcie turystycznym"

Reporter zwrócił również uwagę, że aż 52 proc. przychodu gminy Białowieża, wygenerowane jest za usługę ruchu turystycznego. - To mit że mieszkańcy Puszczy Białowieskiej muszą żyć z pozyskiwania drewna. Już od dawna mogą utrzymywać się z turystyki - stwierdził Hołodowski.

Czytaj też: Grzyb z Puszczy Białowieskiej pozwala hamować wzrost komórek nowotworowych

Raport dotyczy lat 2015-2017, czyli okresu, kiedy ministrem środowiska był Jan Szyszko. Dokument został wysłany do nowego ministra, Henryka Kowalczyka.

- Skutkiem tego raportu mogłaby być zmiana myślenia o Puszczy Białowieskiej. Obecnie przetwarza się w prymitywny sposób jej zasoby, hoduje się, ścina i sprzedaje drewno, a zwierzęta zabija. Chodzi o to, żeby minister Kowalczyk pomógł przekształcić myślenie o Puszczy: z tego dewastacyjno-łowieckiego na traktowanie jej jako obiektu turystycznego - powiedział Hołodowski.

Zarabiają również na żubrach

Prowadząca Aleksandra Dziadykiewicz poruszyła również kwestię fauny żyjącej w Puszczy. 23 proc. zwierząt zestrzelonych w Polsce przez myśliwych ginie właśnie na jej terenie.

- Co roku Białowieski Park Narodowy dostaje zezwolenie na eliminację żubrów na terenie parku i obszaru Natura 2000. W tym roku to 24 żubry. Nie zawsze trzeba odstrzelać, ale to gratka dla myśliwych i ogromne pieniądze dla Lasów Państwowych - skonkludował dziennikarz.

DOSTĘP PREMIUM