W Polsce problem zamiatany jest pod dywan. "Pedofile w sutannach typują ofiary już w konfesjonałach"

- Nie przypominam sobie sytuacji, w której ofiara księdza pedofila dostałaby wsparcie od wysokiego rangą duchownego - mówi Artur Nowak, współautor książki "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos".

Artur Nowak, prawnik wraz z żoną, psycholożką Małgorzatą Szewczyk-Nowak, przedstawił historie opisujące przemoc ze strony duchownych. W Radio TOK FM opowiedział o ofiarach przemocy seksualnej, którym najtrudniej szukać sprawiedliwości.

- O ile dopuści się tego nauczyciel czy strażak, cała społeczność staje po stronie dziecka. Natomiast w sytuacji, gdy chodzi o kapłana, bardzo często, zwłaszcza w małych miejscowościach, ci młodzi ludzie mają przeciwko sobie nawet rodziców. Całe parafie. Kiedy spróbują to zgłosić, skutecznie są namawiani, żeby na ten temat nie rozmawiać - mówił.

Duchowni: "To atak na Kościół"

Dlaczego prawnik zdecydował się napisać książkę? - Zainteresował nas ten temat, bo nie przypominam sobie sytuacji, w której ofiara zostałaby wzięta w obronę przez pozostałych księży albo dostała wsparcie od wysokiego rangą duchownego - powiedział Nowak, przytaczając jednocześnie kilka szokujących reakcji kapłanów. 

- Są wypowiedzi, o których nie wiem, co mam myśleć. Choćby ta arcybiskupa Michalika, który powiedział, że dzieci lgną i wciągają w grzech dorosłą osobę. To niestety jest przerzucanie odpowiedzialności na dzieci. Z kolei biskup Dydycz powiedział, że wszelka rozmowa na temat pedofilii jest haniebnym atakiem na Kościół. 

W trakcie audycji zauważył również wspólną cechę dla wielu przypadków pedofilii.

- Tak naprawdę księża wyszukują osoby, które mają niskie zasoby, jeśli chodzi o sytuację rodzinną - wyjaśnił.

Przestrzeń sprzyja pedofilii?

Autor książki stwierdził, że ważnym aspektem sprawy jest mentalność środowiska, którą trudno zmienić. Nazwał ją głęboko zakorzenioną "kulturą klerykalną".

- Jest to sposób pewnego myślenia o kapłaństwie, wytworzony wśród wiernych oraz przez samych kapłanów. To ekskluzywny klub klerykalny osób we wspólnocie wiernych.

Przeczytaj też: Rejestr pedofilów jako pręgierz XXI wieku. Ekspert w dziedzinie prawa równa z ziemią projekt rządu

Dodał również, że wraz z żoną są przekonani, że istnieją pewne specyficzne uwarunkowania w przestrzeni Kościoła, które sprzyjają zjawisku pedofilii.

- Najważniejsze to dostęp do dzieci, bo kapłani mają autorytet przewodników duchowych. Pedofile w sutannach typują swoje ofiary już w konfesjonałach - ocenił. 

Zdaniem Artura Nowaka bardzo często do stanu duchownego przychodzą ludzie, którzy chcą uciec przed swoją seksualnością.

- Niestety, już w seminariach dochodzi do nadużyć. Kościół wyraźnie sobie z tym nie radzi. Nie zgadzamy się na to, aby ten problem zamiatano pod dywan - dodał. 

Nadzieja na poprawę?

Czy jest szansa na to, aby polscy hierarchowie zmienili nastawienie w sprawie pedofilii?

- Jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej otwartym, coraz więcej jest informacji w mediach, dużą pracę wykonują dziennikarze. Myślę też, że kwestią czasu jest powołanie specjalnej komisji złożonej z osób świeckich z udziałem Kościoła. Tak jak miało to miejsce w Australii, w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych - ocenił gość TOK FM. 

'Niech biskupi zajmą się swoimi wiernymi, a nie ciałami kobiet'

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM