"Ul. Lecha Kaczyńskiego w Gdańsku jest niezgodna z prawem" - zdecydował sąd

Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał za nieważne zarządzenia wojewody pomorskiego, zmieniających nazwę ul. Dąbrowszczaków na ul. L. Kaczyńskiego. Podobne decyzje wydano ws. sześciu innych ulic.

Przeciwko zmianom protestowali - prócz władz Gdańska - także mieszkańcy, którzy składali petycje i pisma do wojewody. Szczególnie głośne były protesty mieszkańców ul. Dąbrowszczaków, która została przemianowana na ul. Lecha Kaczyńskiego, a także mieszkańców Osowej, gdzie ul. Sołdka zmieniono na ul. Kazimierza Szołocha. Teraz sąd przyznał im rację i rozporządzenie uchylił.

Sąd przychylił się do argumentów Gdańska

W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił zarządzenia zastępcze wojewody pomorskiego, dotyczące zmiany nazw siedmiu ulic. Wyrok jest nieprawomocny.

- Organem uprawnionym do nadawania nazw ulic, skwerów i ulic jest rada gminy - mówił po decyzji sądu, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, dodając: 

Nikt nie może wyręczyć, zastąpić rady gminy w nazywaniu placów czy ulic. Ani wojewoda, ani Premier, ani Prezydent RP. Ani tym bardziej ustawodawca.

- To wyrok bez precedensu - podkreślał z kolei pełnomocnik miasta - prof. Marek Chmaj. 

Podobne sprawy czekają na rozstrzygnięcie w całym kraju i można zakładać, że orzecznictwo sądów administracyjnych będzie spójne, że podobne wyroki zapadną w Katowicach, Warszawie, Lublinie czy Łodzi.

Prawnik podkreślił również, że tzw. ustawa dekomunizująca jest sprzeczna z konstytucją i koliduje z przepisami ustawy o samorządzie terytorialnym, które mówią o tym, że to rady gmin nadają nazwy ulic, placów i obiektów i dzieje się to w transparentnym procesie, podlegającym m.in. konsultacjom społecznym.

Był czas, by przeprowadzić referenda

Tymczasem pełnomocniczka wojewody, mecenas Magdalena Kubska-Lorek wskazywała, że podmiotowość samorządu nie została w żaden sposób zanegowana, ponieważ miasto miało dwanaście miesięcy na zmianę nazw ulic, wskazanych w opinii IPN jako propagujące komunizm.

Sędzia Jacek Hyla zauważał: Sąd nie ocenia, czy dotychczasowi patroni są godni uznania, nie dokonuje oceny postaci, których imiona wojewoda nadał ulicom. Nie jest rzeczą sądu polemika z faktami historycznymi, ujętymi w opiniach IPN.

W uzasadnieniu wyroku sędzia mówił, że sąd musiał najpierw rozstrzygnąć kwestię dopuszczalności skargi.

- Trzeba przyjąć, że tam, gdzie organ nadzoru ingeruje w samodzielność organu samorządu terytorialnego, samorządowi przysługuje prawo do zaskarżenia decyzji organu nadzorczego. Sąd uznał skargę miasta za wniesioną w terminie i dopuszczalną. - mówił sędzia Hyla.

Druga rozprawa: ul. Anny Walentynowicz 

Na drugiej rozprawie rozpatrywano skargi dotyczące zmian nazw ul. Stanisława Sołdka na ul. Kazimierza Szołocha, ul. Leona Kruczkowskiego na ul. Ignacego Matuszewskiego oraz ul. Józefa Wassowskiego na ul. Anny Walentynowicz.

I tym razem WSA stanął po stronie władz Gdańska.

Przypomnijmy. wojewoda pomorski wydał zarządzenia zastępcze o zmianie nazw ulic 13 grudnia ubiegłego roku. Miasto zaskarżyło je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. W skardze podkreślano, że przepisy ustawy są niezgodne z konstytucją i naruszane jest prawo do wykonywania zadań własnych samorządu oraz że ustawa dekomunizacyjna nadmiernie ingeruje w uprawnienia Rady Miasta o samodzielnym decydowaniu o nazwach.

To jednak nie koniec batalii. Wojewodzie przysługuje odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ale władze Gdańska nie czekając na ostateczne rozstrzygnięcie - zdecydowały o błyskawicznym rozpoczęciu wymiany tablic z nazwami ulic.

DOSTĘP PREMIUM