Dzieci z mniejszych miejscowości mają ogromne problemy z próchnicą. Ratunkiem mają być dentobusy

Od kwietnia w Polskę ruszają dentobusy. Stomatolodzy początkowo nie byli nimi zbytnio zainteresowani, ale pierwsze umowy z NFZ-tem są już podpisane.

 – Zdarzało się, że trafiały do mnie dzieci, u których trzeba było usunąć nawet pięć stałych zębów. Ze względu na próchnicę – mówi dr Agnieszka Cimochowska, dentystka.

 Dentobusów jest 16, ma być po jednym w każdym województwie. Jeden - to koszt 1,5 miliona zł. Gabinety na kółkach są specjalistycznie wyposażone, jest w nich m.in. rentgen do prześwietlania zębów. Stomatolodzy będą je dzierżawić.

Procedury związane z obsługą dentobusów zakończyły się już m.in. na Mazowszu, w Białymstoku i w Gdańsku. Pojazdy lada dzień ruszą w trasę. Mają dojeżdżać do szkół zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie nie ma gabinetów stomatologicznych, a próchnica zbiera swoje żniwo.

Czytaj też: Trudna sytuacja największego szpitala psychiatrycznego w Polsce. Zwalnia się połowa lekarzy

Jak informuje rzecznik oddziału NFZ w Białymstoku, Rafał Tomaszczuk, zakres świadczeń możliwych do zrealizowania w dentobusie jest bardzo szeroki. – Jest niewiele mniejszy niż w gabinecie stacjonarnym. Dzieci będą mogły mieć m.in. przeprowadzony przegląd zębów, wyleczoną próchnicę, polakierowane zęby, przeprowadzone leczenie kanałowe, wykonane w razie potrzeby zdjęcie rtg – informuje Tomaszczuk. Stomatolodzy mają do 15 dnia miesiąca przedstawiać w Funduszu Zdrowia informację, gdzie w kolejnym miesiącu pojawi się mobilny gabinet. „Rozkłady jazdy” mają być publikowane na stronie NFZ.

Dlaczego się zdecydowali i będą jeździć dentubusem?

Stomatolodzy podkreślają, że próchnica u dzieci w małych miejscowościach to ogromny problem. Agnieszka Cimochowska, która wygrała konkurs ogłoszony przez podlaski NFZ mówi nam, że od lat prowadzi gabinet w szkole w Suchowoli. – Na początku trafiało do mnie wiele dzieci, u których musiałam w tak młodym wieku usuwać nawet pięć stałych zębów. Byłam tym przerażona. A w tej chwili widzimy już naprawdę duży postęp. Dzieci są pod stałą kontrolą, mają robione przeglądy, wspólnie dbamy o stan ich zębów – podkreśla lekarka.

Pani doktor przyznaje, że jeszcze dentobusu nie widziała. Decyzję o tym, by spróbować, podjęła samodzielnie. – Uznaliśmy, że jest to coś fajnego, wcześniej nie było takich gabinetów mobilnych. Jednak na tę chwilę nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak to będzie dokładnie funkcjonowało. Mamy trochę pytań, np. o kwestie techniczne – mówi dr Cimochowska. – Jest to dla nas na pewno wyzwanie, mimo naszego dużego oświadczenia w tej branży – dodaje nasza rozmówczyni.

Dentobus jest, ale czy szkoły się zgodzą?

Lekarka jest już po rozmowach z pierwszymi szkołami i widzi, że podejście jest różne – niektóre nie za bardzo chcą wchodzić w ten program. – Niektórzy od razu mówią „tak”, ale są i tacy, którzy mają wątpliwości. Bo my jako dentyści musimy mieć oświadczenie i zgodę od rodzica na leczenie zębów u jego dziecka. Takie oświadczenia musi zebrać szkoła, czyli musi być zaangażowanie z obu stron – mówi A. Cimochowska.

W Lublinie rozstrzygnięcie postępowania konkursowego na obsługę dentobusu zaplanowano dopiero na 19 kwietnia. Dyrektor NFZ, Karol Tarkowski zapewnia, że urzędnicy funduszu są po wstępnych rozmowach z różnymi podmiotami i jeden z nich jasno zadeklarował, że do konkursu przystąpi. Co prawda oferta na piśmie jeszcze nie wpłynęła, ale jest jeszcze trochę czasu. – Same warunki realizacji umowy dla dentobusu i dla gabinetu szkolnego niczym się nie różnią – mówi Tarkowski.

Dyrektor NFZ dodaje, na Lubelszczyźnie sytuacja jest specyficzna, bo jest tu najwięcej w Polsce gabinetów stomatologicznych w szkołach – ponad 150 (w przeciwieństwie do innych regionów, gdzie jest ich niewiele), więc być może to jeden z powodów małego zainteresowania obsługą dentobusu.

Na Mazowszu wpłynęło pięć ofert. Jak informuje rzecznik mazowieckiego NFZ, Andrzej Troszyński, chętne były zarówno podmioty publiczne, jak i prywatne. Ostatecznie zdecydowano, że dentobusem będzie zarządzać firma Corten Medic Tomasza Sikory. – Mamy kontrakty w zakresie stomatologii od 2009 roku, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych i realizujemy je w pełnym zakresie usług, poczynając od stomatologii zachowawczej, kończąc na protetyce. Pomyśleliśmy, że jeśli jest potrzeba poprawy stanu uzębienia u dzieci i możemy spróbować się tym zająć, to spróbujemy. Chcielibyśmy pomóc tym pacjentom, którym jest trudniej dotrzeć do gabinetu stomatologicznego – mówi T. Sikora. Jak dodaje, wycena za usługi jest taka sama, jak przy innych umowach na stomatologię. Konkurs na świadczenia w dentobusie rozstrzygnięto już również w Łodzi – wybrano Niepubliczny Stomatologiczny ZOS Super-Dent z Łodzi. Ma świadczyć usługi od 1 kwietnia.

Jeśli chodzi o inne oddziały NFZ, postępowania albo są w toku, albo właśnie się kończą. Tak jest m.in. w Szczecinie, Poznaniu, Kielcach, Bydgoszczy, Rzeszowie (rozstrzygnięcie – 13 kwietnia) czy Opolu (rozstrzygnięcie w NFZ - 5 kwietnia).

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM