Raport "częściowo końcowy". Gowin o Smoleńsku: "Nie wykluczam, że znaki zapytania pozostaną już na zawsze"

Wicepremier przyznał dziś, że na niektóre pytania w sprawie katastrofy smoleńskiej nigdy możemy nie poznać odpowiedzi. Nie dziwi go, że 10 kwietnia nie poznamy całościowego raportu na temat katastrofy.

Zdaniem Gowina, kluczowe jest to, że Rosjanie wciąż nie wydali Polsce wraku. - Nic nie wskazuje na to, by strona rosyjska chciała w nadchodzącej przyszłości wydać nam resztki wraku. W tej sytuacji trudno spodziewać się szybkiego rozstrzygnięcia wszystkich znaków zapytania, które towarzyszą tej katastrofie - stwierdził Jarosław Gowin. I dodał, że niektóre pytania mogą pozostać bez odpowiedzi już na zawsze. Wcześniej Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" powiedział, że raport podkomisji smoleńskiej nie będzie gotowy na 10 kwietnia. Powstanie jedynie raport częściowy, który ma wskazać pytania, na które komisja dalej będzie szukała odpowiedzi.

Czytaj też: Radio TOK FM dotarło do opinii biegłych: Nie ma dowodów na wybuch i zamach w Smoleńsku

Ustawa o Sądzie Najwyższym? Gowin: "Możliwe dalsze korekty"

Jarosław Gowin odniósł się też do wchodzącej dziś w życie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym - ustawy, która zakłada m.in. zmianę składu sędziowskiego, odejście I prezes oraz możliwości składania skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki sądów, wydane od 1997 r. Zdaniem Gowina, ustawy związane ze zmianami w sądownictwie "w pełni odpowiadają standardom demokratycznego państwa prawa". - Oczywiście, możemy wprowadzać tam dalsze korekty, dlatego, że zasady demokratycznego państwa prawa mogą być gwarantowane na różne sposoby, ale jestem pewien, że wchodzimy w taką fazę, w której mieliśmy się skupić na sprawności funkcjonowania sądów. A one, niestety, nadal orzekają w sposób bardzo opieszały - mówił Gowin.

Czytaj też: Sądny dzień dla Sądu Najwyższego. Nowe przepisy wchodzą w życie. Zaczyna się wyrzucanie sędziów?

Wicepremier o arogancji władzy i pokusach

Gowin był również pytany o wywiad dla "Do Rzeczy", w którym podzielił zdanie  Kaczyńskiego, że jeśli PiS przegra wybory, to nie z opozycją, ale z wkradającą się w jego szeregi arogancją władzy. - Każdej władzy towarzyszy pokusa arogancji. Nie należy sądzić, że my jesteśmy jedynym rządem w historii światowej polityki, który tej pokusie w 100 procentach się opiera. Natomiast mamy świadomość, że popełniliśmy pewne błędy i jesteśmy w stanie szybko wprowadzić odpowiednie korekty - stwierdził Jarosław Gowin w Lublinie.

Dodał, że wkrótce odbędzie się konwencja całego obozu Zjednoczonej Prawicy. - Tam będziemy mówili o naszych planach związanych z wyborami samorządowymi, ale też o planach związanych z ostatnim okresem obecnej kadencji - dodał wicepremier. Na razie nie chciał jednak zdradzić szczegółów.

Duda ponownie kandydatem prawicy na prezydenta?

Chodzi o przedświąteczną decyzję prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie tzw. ustawy degradacyjnej. Ustawa zakładała m.in. automatyczną degradację wszystkich członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (która nakazała Radzie Państwa ogłosić stan wojenny), w tym m.in. gen. Wojciecha Jaruzelskiego. 

- Byłem zaskoczony decyzją prezydenta i nie wszystkie argumenty pana prezydenta mnie przekonują. Natomiast, jeśli ustawa - jak twierdzi prezydent i jego eksperci - była obarczona jakąś poważną usterką legislacyjną, to na pewno to skorygujemy i jestem pewien, że dojdzie do porozumienia między ośrodkiem prezydenckim a większością parlamentarną - stwierdził Gowin.

Dodał, że Andrzej Duda odkąd został prezydentem nie reprezentuje określonego obozu politycznego czy jednej partii, ale ma prezydencką autonomię. - Chcę jednocześnie powiedzieć, że jestem przekonany, że w roku 2020 to właśnie Andrzej Duda będzie kandydatem obozu Zjednoczonej Prawicy w wyborach prezydenckich - oświadczył wicepremier.

Konstytucja dla nauki? "Klamka w tej sprawie zapadła"

Jarosław Gowin przyjechał do Lublina na spotkanie z naukowcami z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej - spotkanie poświęcone jego sztandarowemu projektowi, czyli Konstytucji dla nauki. Pytany o poparcie, jakiego spodziewa się w sejmie dla swojej ustawy odparł, że nie ma żadnych obaw. - Prezes Jarosław Kaczyński jednoznacznie zadeklarował swoje poparcie dla tego projektu i zapowiedział, że zrobi wszystko, by został on bezzwłocznie i bez istotnych zmian przeprowadzony przez parlament. Ta deklaracja przesądza sprawę. Klamka zapadła - ustawa wejdzie w życie od 1 października 2018 - dodał  Gowin.

Ustawa to duże zmiany dla uczelni - m.in. zmienione finansowanie, większe pieniądze na badania, szerokie wsparcie dla uczelni regionalnych, ale także np. urlopy rodzicielskie dla doktorantów. Do tego - danie uczelniom wolnej ręki w kwestii egzaminów wstępnych na studia. Uczelnie będą mogły je wprowadzać, bez pytania ministra o zgodę, ale wyniki z matur też muszą się liczyć - zgodnie z założeniem ministra, mają stanowić co najmniej 50 procent punktów, które wylicza się przy rekrutacji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM