Smoleńsk przycichnie? Prof. Smolar: Odsłonięcie pomnika może być zamknięciem etapu żałoby

Odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej może być krokiem w stronę przekształcenia formy nadal przeżywanej żałoby - tłumaczył w Poranku TOK FM prof. Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego.

Wydarzenia z 10 kwietnia 2010 roku były szokiem dla całej Polski niezależnie od wspieranej opcji politycznej. Natychmiast zaczęto organizować obchody i uroczystości żałobne, które ku zdziwieniu części społeczeństwa trwają aż do tej pory. Zdaniem prof. Smolara, teraz może nastąpić moment skierowania ich w nieco inną stronę, ale nie ma możliwości całkowitego wygaszenia emocji związanych z katastrofą. 

Jak klęska popowstaniowa

- Opozycja nie docenia pewnej rzeczy, która jest istotna. Oczywiście tam nakłamano masę rzeczy, a być może również wierzono w to: o spiskach, o wybuchach, o helu, o mgle, te wszystkie brednie które opowiadał pan Macierewicz i jego zwolennicy. Ale za tym kryje się przecież coś głębszego. To znaczy, że dla bardzo dużej części Polski, dla całej Polski, to był szok i to była tragedia. Ale intensywność tego odczucia była różna w różnych grupach społecznych. Dla części Polski obserwowaliśmy rzeczy niesłychane zupełnie, jakby wróciły czasu popowstaniowe XIX wieku. To znaczy, obchodzenie żałoby narodowej w czasach równocześnie kiedy Polska nie była w atmosferze klęski popowstaniowej, tylko wręcz przeciwnie. Była krajem sukcesu – mówił prof. Smolar.

Prezes Fundacji Batorego podkreślił jednak, że o ile ból i sposób odczuwania go może przybrać obecnie łagodniejszą formę, nadal będzie trzeba zwracać uwagę na mogące pojawić się przy tej okazji manipulacje i nadużycia. Wtorkowe, zakrojone na dużą skalę obchody mogą być „próbą odwrócenia uwagi od faktu, że rządzący nie mają nic do powiedzenia - to znaczy, obiecywali, obiecywali (wyjaśnienie katastrofy – red.)” – dodał prof. Smolar.

Zagospodarować uczucia skrajnej prawicy

- Można przedstawić hipotezę, że jedną z poważnych obaw Jarosława Kaczyńskiego, poza tą związana ze spadkiem notowań PiS-u, jest to że w wyniku koniecznych ustępstw w stosunku do Unii Europejskiej, w stosunku do żydów i Amerykanów, że tu otwiera się pole dla skrajnej prawicy. To przed czym zawsze przestrzegał i starał się do tego nie dopuścić Jarosław Kaczyński - zauważył prezes Fundacji Batorego. 

Zwrócono uwagę, że niezagospodarowanie uczuć osób o radykalnych poglądach otwiera możliwość powstania formacji skrajnie prawicowej. Jak podkreślił gość Poranka, może to być jeden z powodów, dla których problematyka smoleńska nie zniknie z politycznej rzeczywistość kształtowanej przez PiS. Możemy jednak spodziewać się pewnych jej przekształceń. 

- Już dzisiaj (10 kwietnia - red.) będziemy z tym mieli do czynienia. Dzisiaj to będzie pomnik w centrum, prawda. Już nie Pałac Prezydencki, nie miejsce tych pielgrzymek corocznych. Jaką znajdą formułę, tego nie wiem, ale na pewno to pole emocjonalne będzie zagospodarowane i PiS będzie się starał utrzymać więź z tą częścią ludności, która do dzisiaj bardzo boleśnie przeżywa tę katastrofę - zaznaczył Smolar. 

Jarosław Kaczyński zapowiedział zakończenie comiesięcznych obchodów upamiętniających katastrofę smoleńską po powstaniu i odsłonięciu pomnika. W związku z tym, również Obywatele RP szykują na 10 kwietnia ostatnią planowaną kontrmiesięcznicę.

DOSTĘP PREMIUM