Gasiuk-Pihowicz o "lewackiej mordzie": To są celowe działania. Chodzi o odwrócenie uwagi

- Mam do tego dystans, bo to są celowe działania, żeby przykryć to, co się dzieje: ręczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości - tak Kamila Gasiuk-Pihowicz, komentowała w TOK FM wypowiedź poseł Pawłowicz.

- Zastanawiałam się czy nie przywitać pani tak czule i sympatycznie "mordeczko moja" - zaczęła rozmowę z Gasiuk-Pihowicz prowadząca Poranek TOK FM. To oczywiście nawiązanie do słów Krystyny Pawłowicz, która na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka powiedziała: "Ja mam apel właściwie do tamtej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek". 

Odwrócenie uwagi

W ten sposób Pawłowicz zareagowała na sprzeciw Gasiuk-Pihowicz wobec procedowania ustawy o Sądzie Najwyższym w komisji, a nie na posiedzeniu plenarnym sejmu. Posłanka Nowoczesnej zatytułowała też przewodniczącego komisji, Stanisława Piotrowicza "prokuratorem" i zaapelowała też o wstrzymanie nowelizacji ustawy do czasu zakończenia negocjacji z Komisją Europejską.

Gasiuk-Pihowicz złożyła w związku z zachowaniem Pawłowicz wniosek do sejmowej komisji etyki.

Mam pełną świadomość tego, że to może być nawet celowe działanie ze strony pani Pawłowicz, ze strony pana Piotrowicza, który także pozwala sobie na przekraczanie pewnych granic, czy innych posłów PiS, aby przykryć to, co się tak naprawdę dzieje na komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Chodzi o to, aby odwrócić uwagę

- przyznała na antenie Radia TOK FM.

Posłanka podkreśliła, że w jej ocenie, obecnie na komisji jest „domykany system ręcznego sterowania wymiarem sprawiedliwości”, a kolejne kompetencje są oddawane w ręce polityków PiS.  

Koniec immunitetu? "Jestem na to gotowa"

12 kwietnia, czyli dziś, Sejm będzie się jednak zajmować nie tylko poprawkami do reformy sądownictwa, ale również sprawą odebrania Gasiuk-Pihowicz immunitetu.

Prowadząca Poranek TOK FM zapytała wprost, czy przewodnicząca klubu Nowoczesnej jest gotowa na jego utratę.

Oczywiście. Jestem gotowa na utratę immunitetu. To nie jest coś, co mnie w najmniejszym stopniu przeraża. Nie dam się zastraszyć ani pozwami na wysokie kwoty, czy jakimikolwiek działaniami, czy ostrymi słowami. Zawsze będę poruszała trudne tematy i będę stawiała trudne pytania

- odpowiedziała posłanka. 

Przypomnijmy. W lipcu, podczas debaty dotyczącej przejmowania przez polityków PiS władzy nad sądownictwem w Polsce, Gasiuk-Pihowicz poruszyła temat Dawida Jackiewicza, w którego przypadku sprawa o użycie obrony koniecznej została umorzona już na poziomie prokuratury kierowanej wówczas przez innego polityka PiS, Zbigniewa Ziobro. 

Gasiuk-Pihowicz zwróciła wtedy uwagę, że sprawy obrony koniecznej są tylko w 3 proc. umarzane na poziomie prokuratury, a w aż 97 proc. są rozstrzygane w postępowaniu sądowym. Sprawa Jackiewicza znalazła się, więc w bardzo wąskim gronie spraw umorzonych na wczesnym etapie. Gasiuk-Pihowicz tłumaczyła, że nie przypisywała winy osobistej Dawidowi Jackiewiczowi, a podawała jego sytuację jedynie jako przykład. 

Chodzi dokładnie o sprawę, z 2006 roku, kiedy to Dawid Jackiewicz odepchnął na ulicy nietrzeźwego i zachowującego się agresywnie mężczyznę, który jego zdaniem zaczepiał wcześniej w autobusie i na przystanku autobusowym jego żonę i syna. Odepchnięty przez Dawida Jackiewicza upadł na chodnik i uderzył głową o krawężnik. Poseł wezwał na miejsce wypadku policję. Mężczyzna tydzień później zmarł. Rok później prokurator zdecydował o umorzeniu śledztwa, uznając, że poseł PiS działał w obronie koniecznej. Rodzina zmarłego zaskarżyła tę decyzję. W kwietniu 2008 roku sprawa została prawomocnie zakończona umorzeniem. 

- Niewątpliwie jest pani jednak zbyt aktywna w pracach sejmowych i przeszkadza pani po prostu tej komisji – stwierdziła Warakomska.

"Obawiam się niebezpiecznego precedensu" – posłanka Nowoczesnej odniosła się do dzisiejszego głosowania nad odebraniem jej i Ryszardowi Petru immunitetu. 

- Ono może wywołać taki efekt mrożący. Immunitet jest po to, żeby właśnie chronić posła przed tego typu sytuacjami, że ktoś może wywrzeć na niego nacisk „nie zdawaj tego pytania, bo to pytanie jest dla mnie niewygodne” - tłumaczyła Gasiuk-Pihowicz. 

W ocenie posłanki, jeżeli dzisiaj nastąpi odebranie immunitetu jej i Petru, będzie to próba zastraszenia opozycji. 

Współpraca Nowoczesnej z Platformą

W sobotę, 14 kwietnia, Platforma Obywatelska i Nowoczesna mają zaprezentować porozumienie samorządowe na Mazowszu. Będzie to pierwsze województwo, w którym partie będą współpracować na wszystkich szczeblach samorządu.

Mamy za sobą trudne, ale owocne rozmowy. Będziemy prezentowali kandydatów na prezydentów miast, będziemy rozmawiali o naszych kandydatach na listach sejmikowych w poszczególnych okręgach

- mówiła Gasiuk-Pihowicz, dodając, że cieszy się z porozumienia. 

Dotychczas Platforma i Nowoczesna zdecydowały się wystawić wspólnych kandydatów na prezydentów w Warszawie i Szczecinie. W stolicy będzie to Rafał Trzaskowski z PO. W razie jego zwycięstwa wiceprezydentem miałby zostać Paweł Rabiej z Nowoczesnej. Z kolei w Szczecinie wspólnym kandydatem będzie Sławomir Nitras z Platformy.

Czy Kamila Gasiuk-Pihowicz jest gotowa na oddanie immunitetu? "Nie dam się zastraszyć"

DOSTĘP PREMIUM