Wyrok na aktywistę - sugerował, że członek PO działał w reprywatyzacyjnej "grupie przestępczej"

Radny i aktywista Jan Śpiewak musi przeprosić byłego burmistrza warszawskiego Śródmieścia za sugestię, że ten miał działać w grupie przestępczej zajmującej się wyłudzaniem terenów w Warszawie.

Niezależny radny i aktywista, który od lat nagłaśniał wypaczenia warszawskiej reprywatyzacji, Jan Śpiewak, poinformował w mediach społecznościowych, że stołeczny Sąd Okręgowy wydał przeciwko niemu wyrok za naruszenie dóbr osobistych.


Sprawa dotyczy polityka Platformy i byłego burmistrza Śródmieścia, Wojciecha Bartelskiego, który - jak pisze Śpiewak - “pozwał go za informowanie opinii publicznej o złożonym na niego zawiadomieniu do prokuratury”. Chodzi o sugestię, że Bartelski mógł działać w zorganizowanej grupie przestępczej razem z Maciejem M., właścicielem części działki, na której stało jedno z warszawskich gimnazjów, decyzją Bartelskiego zlikwidowane i następnie zreprywatyzowane. Jak wykazało późniejsze śledztwo, Maciej M. wszedł w posiadanie roszczeń z naruszeniem prawa. Bartelski twierdził, że szkołę trzeba było zlikwidować w trosce o uczniów,


- Rok temu na jaw wyszły notatki i wiadomości, które Bartelski wysyłał Maciejowi M. W marcu 2013 r. Maciej M. miał prawo do mniej niż 5 proc. działki, a Bartelski zlikwidował szkołę “na gębę”, nie mając żadnych dokumentów dotyczących własności - mówi Śpiewak w rozmowie z portalem Tokfm.pl. - Albo Bartelski działał nieudolnie, nieświadomie działając na szkodę miasta, albo, co nie podważa jego kompetencji, ale jego uczciwość, działał w porozumieniu z osobami starającymi się o wyłudzenie działki.


Śpiewak ma obowiązek przeprosić Bartelskiego na łamach portalu TVN Warszawa. Sąd, biorąc pod uwagę fakt, że oskarżony miał na celu ochronę interesu publicznego, zwolnił go z opłaty 10 tys. na cel społeczny, której domagał się Bartelski, ale nie dał wiary, że jego słowa były osobistą opinią, a nie przedstawieniem faktu.


Śpiewak nie kryje zaskoczenia wyrokiem: - Dwa lata po aferze reprywatyzacyjnej żaden polityk PO nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Im wszystko uszło na sucho. Czy jako demokratyczne społeczeństwo możemy zignorować kradzież kilkuset kamienic? Jestem obywatelem, który stoi na straży praworządności, a PO, które ma usta pełne walki o demokrację, chce mnie wsadzić do więzienia - żali się Śpiewak.


Radny warszawskiego Śródmieścia krytycznie podsumował działanie polskiego samorządu: -. Nie żyjemy w Danii czy Szwecji, ale w Polsce, gdzie korupcja jest na porządku dziennym.


“Pełniąc funkcję burmistrza Śródmieścia, zawsze działałem w interesie publicznym, zgodnie z literą i duchem prawa oraz etyką zawodową” - pisał Wojciech Bartelski w swoim oświadczeniu dotyczącym sprawy, żądając od Śpiewaka dowodów. Wobec polityka i aktywisty wytoczył również proces karny, również o naruszenie dóbr osobistych. Śpiewak zapowiada złożenie apelacji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM