Premia za szybkie rodzenie drugiego, ale też trzeciego i kolejnych dzieci? Wiceminister nie wyklucza

W Polsce 54 proc. rodzin wychowuje tylko jedno dziecko, co trzeba zmienić na przynajmniej 2+2 - mówi Bartosz Marczuk wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej o szczegółach programu "Mama Plus".

Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, nie wyklucza, że program "Mama Plus" będzie premiował szybkie urodzenie nie tylko drugiego dziecka, ale również kolejnych. 

Projekt zakłada m.in. że jeśli drugie dziecko urodzi się nie później niż dwa lata po pierwszym, matka otrzyma dodatkowe trzy miesiące płatnego urlopu rodzicielskiego. Do tego dochodzą bonusy - gwarancja pierwszeństwa w żłobkach i przedszkolach oraz darmowe leki dla kobiet w ciąży.

Przeczytaj też: Negatywny efekt 500 plus jest najsilniejszy u słabo wykształconych. "Coraz mniej kobiet rozpoczyna pracę"

- Nie jest wykluczone, że będzie też premia na kolejne dzieci. Na pewno drugie jest o tyle ważne, że problemem nr 1 polskiej demografii jest dominujący model rodziny 2+1. W Polsce 54 proc. rodzin wychowuje tylko jedno dziecko, co trzeba zmienić na przynajmniej 2+2 - mówił Marczuk w audycji EKG, prosząc, by z ostatecznymi wnioskami poczekać na projekt ustawy.

Na sugestię prowadzącego, że problemem może być brak żłobków, minister odparł, że nikt nie inwestuje w opiekę nad małym dzieckiem więcej niż rząd PiS, przypominając, że na rządowy program "Maluch Plus" (który ma za zadanie wspomóc rozwój instytucji opieki nad dziećmi do lat trzech) budżet wa w tym roku 450 milionów zł. 

Według wiceministra, w porównaniu do poprzednich lat, w żłobkach powstanie o wiele więcej miejsc.- Do tej pory nie było ich w 35 proc. gmin. Tylko w tym roku może powstać do 40 tys. miejsc, podczas gdy za naszych poprzedników powstawało ich rocznie 4 tys. - skwitował Marczuk. 

Przeczytaj też: Nawet dwa lata czekania na 500+. Gdy jeden z rodziców pracuje za granicą, postępowania się ciągną

- A jaki będzie ten procent gmin, które nie mają żłobków? - dopytywał Maciej Głogowski, prowadzący EKG.

- Za wcześnie, żeby o tym mówić, natomiast z naszych analiz wynika, że te pieniądze, które w tym roku przeznaczyliśmy na "Maluch Plus" idą co do zasady właśnie do najmniejszych ośrodków. M.in. dlatego, że wprowadziliśmy zasadę, w myśl której jeżeli w ogóle nie ma żadnego miejsca opieki w gminie, to ma ona gwarancję otrzymania 80 proc. dofinansowania do tej opieki.

DOSTĘP PREMIUM