Usłyszeli "zamach", pomyśleli "islamista". A zamachów w Kanadzie dokonują sfrustrowani mizogini

Ostatniego zamachu w Toronto nie dokonał islamista, choć dla wielu było oczywiste, że za zamachem musi stać islamski radykał. A sprawca związany był z ruchem Incel.

W poniedziałek o godz. 13.30 czasu lokalnego (godz. 19.30 w Polsce) biała furgonetka wjechała na chodnik na Yonge Street, ulicy w północnym Toronto w Kanadzie. Kierowca jechał po chodniku przez blisko 2 km, według relacji świadków "rozjeżdżając wszystko, co stanęło mu na drodze”. Zginęło dziesięć osób.

Bezpośrednio po zamachu, kiedy jeszcze tożsamość sprawcy nie była jeszcze znana, w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele domysłów. Część Internatów z góry założyła, że zbrodni dokonał islamski terrorysta.

Tymczasem 25-letni Alek Minassian nie był związany z żadną grupą terrorystyczną. Jego motywy nie miały najprawdopodobniej podłoża politycznego. Okazało się też, że mężczyzna sympatyzował z ruchem Incel.

Jego nazwa jest jest skrótem od "mimowolnego celibatu". Na internetowych grupach zrzesza mężczyzn sfrustrowanych trudnościami z wchodzeniem w związki seksualne.
W internecie często wyładowują gniew wymierzony w mężczyzn wiodących udane życie seksualne oraz w kobiety - szczególnie feministki.

Sfrustrowani mizogini

Dr Marcin Gabryś z Instytutu  Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomniał w TOK FM, że inny makabryczny zamach w Kanadzie, który miał miejsce na uczelni w Montrealu w 1989 roku, wymierzony był właśnie w kobiety.

Uzbrojony w broń palną i nóż myśliwski 25-letni Marc Lépine wkroczył wtedy do budynku politechniki. Selekcjonował ofiary ze względu na płeć, strzelał do kobiet. Postrzelił 28 osób, 14 kobiet zmarło w wyniku odniesionych ran. Lépine popełnił samobójstwo.

Zginąć chciał też Alek Minassian. W nagraniach z miejsca zdarzenia widać, że namawia policjanta do zastrzelenia go i udaje, że ma broń. Funkcjonariusz zachował jednak zimną krew i aresztował sprawcę. Śmierć po zamachu jest w środowisku Incel sposobem na zyskanie sławy i statusu męczennika.

Co warte podkreślenia, żadnego z zamachów w historii Kanady nie dokonał islamski terrorysta. Warto przypomnieć, że to właśnie członkowie społeczności muzułmańskiej zginęli w 2017 roku w zamachu w Quebec dokonanym przez Alexandra Bissonnette. Ten skrajny prawicowiec, w czasie wieczornych modlitw w meczecie w islamskim ośrodku kultury, zastrzelił wtedy sześć osób.

Nie pasuje do narracji

- Kiedy pojawia się informacja o zamachu, część ludzi automatycznie zakłada, że ma on związek z religią muzułmańską. To stało się już naturalną konotacją. To jest przerażające - komentował dr Marcin Gabryś.

Prowadząca audycję Agata Kowalska zauważyła, że kiedy okazało się, że zamachu nie dokonał islamista, temat zniknął z mediów. -  To się nie wpisuje w narrację, którą część mediów próbuje przekazać, że żyjemy w zagrożeniu terrorem islamskim - zauważył naukowiec z UJ.

Czytaj też: Ujazdowski krytykuje Szydło za słowa o zamachu: Radziłbym nie okazywać wyższości wobec Zachodu>>>

DOSTĘP PREMIUM