Ekspert: Otwarcie ambasady USA w Jerozolimie tego dnia było zamierzone. Liczono się z protestami

- To zbiegło się w czasie, oczywiście nieprzypadkowo, z Nakbą, czyli dla Palestyńczyków "dniem katastrofy - mówił w TOK FM naukowiec z Uniwersytetu Łódzkiego.

52 Palestyńczyków zginęło, a prawie 2,5 tysiąca zostało zostało rannych w starciach z izraelskimi siłami w Strefie Gazy. Trwają tam protesty przeciwko dzisiejszemu otwarciu amerykańskiej ambasady w Jerozolimie.

Rocznica Nakba Day

Decyzja o przeniesieniu ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy była kroplą, która przelała czarę goryczy - mówił w programie Analizy dr Robert Czulda z Uniwersytetu Łódzkiego.

To zbiegło się w czasie, oczywiście nieprzypadkowo, z Nakbą, czyli dla Palestyńczyków  “dniem katastrofy”. Chodzi o dzień, w którym powstał Izrael i z kolei tam jest to wielkie święto

– zauważył.

Po podpisaniu Deklaracji Niepodległości powstało żydowskie państwo Izrael utworzone na podstawie Rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z dnia 29 listopada 1947. Powstało ono na części terytorium byłego brytyjskiego Mandatu Palestyny.

Dla upamiętnienia tego dnia w Izraelu obchodzi się święto państwowe Dzień Niepodległości Izraela . Tego samego dnia Arabowie obchodzą „Dzień Katastrofy”.


Ekspert zwrócił uwagę, że otwarcie amerykańskiej ambasady w Izraelu w tym czasie nie jest przypadkowe.

To na pewno było zamierzone, żeby to było akurat tego dnia. Liczono się z tym, że to doprowadzi do protestów. To był silny sygnał, że USA stoi po stronie Izraela, niezależnie od kosztów, które będą musieli ponieść inni

– przekonywał.

Decyzję o przeniesieniu amerykańskiej ambasady do Jerozolimy podjął w grudniu ubiegłego roku Donald Trump

Anulowania tej decyzji domaga się między innymi Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych. Organizacja Współpracy Islamskiej uznała z kolei krok Trumpa za "jawną agresję".

Poniedziałkowe wydarzenia to najkrwawsze starcia od wojny w Strefie Gazy w 2014 roku. Ofiar starć jakby nie zauważył prezydent Donald Trump, który uznanie Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego uznał za wielki sukces. "Naszą największą nadzieję jest pokój" - oświadczył amerykański przywódca mimo tego, że jego decyzja doprowadziła do eskalacji napięć

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM