Konstytucjonalista bezlitośnie o referendum Andrzeja Dudy: Kuriozalne działania propagandowe

Andrzej Duda zaprezentował we wtorek propozycje pytań do planowanego przez siebie referendum konstytucyjnego. O ich merytoryczną ocenę poprosiliśmy konstytucjonalistę, profesora Jacka Skrzydło.

- Zadawanie pytania o uchwalenie nowej konstytucji przez kogoś, kto od samego początku obowiązywania urzędu łamie obowiązującą konstytucję, jest dla mnie kpiną - tak w TOK FM skomentował pomysł referendum konstytucyjnego prof. Jacek Skrzydło z katedry prawa Uniwersytetu Łódzkiego.

Zauważył też, że niektóre z proponowanych przez prezydenta pytań nie dotyczą zagadnień konstytucyjnych. - Nie znam żadnej konstytucji na świecie, w której określa się wiek emerytalny. Ta kwestia jest przecież pochodną wielu zmiennych czynników, także demograficznych i ekonomicznych; powinna ją regulować ustawa - mówił. Podobne zdanie ma na temat pytania o wpisanie do konstytucji programu 500 plus.

Konstytucjonalista zauważył też, że część z proponowanych przez prezydenta pytań dotyczy wprowadzenia do konstytucji ustaleń, które już się w niej znajdują. Jako przykład wymienił pytanie o  ochronę pracy jako fundamentu gospodarki rynkowej. - Praca jest już w konstytucji chroniona - przypomniał.

Czytaj też: Paweł Rabiej odpowiedział w TOK FM na pytania z referendum konstytucyjnego. "Są bez sensu" - ocenił

Co ciekawe, współautor propozycji pytań, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP
Paweł Mucha, ma świadomość, że część z proponowanych zmian jest już przez prawo regulowana. Na konferencji prasowej mówił między innymi o pytaniu dotyczącym gwarancji szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku:

- Na pierwszy rzut oka, to pytanie może się wydawać bardzo podobne do treści regulacji artykułu 58. ust. 3, w którym mówimy o pewnym kierunku dążenia władz publicznych. Natomiast to miałoby być podniesienie ochrony w przypadku tych czterech grup, poprzez gwarancję szczególnej opieki zdrowotnej - wyjaśniał.

- Artykuł w konstytucji mówi, że władze mają obowiązek troszczyć się o te cztery grupy. Prezydent chce wpisać gwarancję szczególnej opieki. Czym to się różni dla konstytucjonalisty? - pytała prawnika prowadząca audycji Analizy Agata Kowalska

- Niczym. Nie rozumiem tej wypowiedzi. Nie mam pojęcia, jaka jest intencja autorów tej regulacji - skwitował profesor Skrzydło.

Za zbędny profesor uznał też proponowany zapis o “bezpieczeństwie żywnościowym kraju”.

Wykluczające się pytania

A co z pomysłem konstytucyjnego zagwarantowaniem członkostwa Polski w NATO i Unii Europejskiej?

Zdaniem naukowca, to pytanie wyklucza się z innym - “Czy jest pan/pani za zapisaniem w konstytucji RP gwarancji suwerenności Polski w UE oraz wyższości konstytucji nad prawem międzynarodowym i europejskim?”. - Po pierwsze, istota udziału każdego państwa w UE polega na dobrowolnym zrzeczeniu się części suwerenności. Po drugie, konstytucja w bardzo dobry sposób określa granice zrzeczenia się uprawnień suwerennych Polski na rzecz UE. Jakiekolwiek grzebanie przy tym uważam za błąd - wyjaśnił.

Agata Kowalska przypomniała, że zwolennicy zmiany konstytucji przekonują, iż obecnie jest ona zbyt mało dokładna i efektem tego był np. spór o reformę sądownictwa.

Z takimi poglądami Jacek Skrzydło zdecydowanie się nie zgadza - Tu naprawdę nie ma czego precyzować. Jeżeli konstytucja określa, że kadencja prezesa Sądu Najwyższego trwa sześć lat, to nie można jej ustawowo zmieniać. Jeżeli z konstytucji wynika, że piętnastu członków KRS wybiera środowisko sędziowskie, to nie może ich wybierać parlament. Nie widzę żadnej przestrzeni do precyzowania tej regulacji - ocenił profesor.

Pomysł referendum podsumował jako “działania propagandowe”, wokół których nie da się nawet zorganizować “sensownej debaty”.

Proponowane przez prezydenta pytania znajdziesz w tym materiale.

"KE idzie na konflikt" - Semka o zapowiedzi Timmermansa ws. praworządności

DOSTĘP PREMIUM