Studenci przerwali strajk, ale nie kończą protestu. "Odnieśliśmy duży sukces"

Uczestnicy protestu domagają się, by projekt tak zwanej ustawy Gowina, reformującej szkolnictwo wyższe, został wycofany z Sejmu. Została ona skrytykowana, jako godząca w autonomię uczelni.

Na razie PiS wstrzymał się od jej przegłosowania  tłumacząc to tym, że projekt do którego zgłoszono liczne poprawki należy dopracować. Protestujący studenci uznali, że to zasługa ich akcji.

- Potraktowaliśmy nasze wyjście jako okazję do świętowania. Uważamy, że odnieśliśmy duży sukces. Jest wymierny, bo prace nad tym projektem zostały odłożone. Ustawa, wbrew zapowiedziom, nie została przegłosowana w tym tygodniu i w tym sensie jest to sukces. Czujemy też, że tutaj zawiązało się nowe, różnorodne środowisko - przekonuje Magdalena Szczęśniak, jedna z protestujących.

Czytaj też: "Problemem jest nie tylko Gowin, ale całe wyobrażenie o nauce". Prof. Gdula o reformie szkolnictwa

Studenci planują zjazd uniwersyteckiego komitetu protestacyjnego - podczas którego opracują swoje formalne stanowisko dotyczące ustawy Gowina. A posłowie najwcześniej będą mogli ją przegłosować na początku lipca, na następnym posiedzeniu sejmu.

Reforma szkolnictwa wyższego, która nazywana jest m.in. “konstytucją dla nauki” czy “ustawą 2.0”, to sztandarowy projekt Jarosława Gowina. Ale projekt wicepremiera , ministra nauki i szkolnictwa wyższego spotkał się z protestami studentów w wielu miastach.

Protestujący  zwracają uwagę na to,  że reforma nie rozwiązuje podstawowego problemu szkolnictwa wyższego, czyli niedofinansowania.

Uczestnicy protestu w Warszawie domagają się m.in. demokracji na uczelni i jej autonomii oraz utrzymania pozycji wydziałów względem centralnej władzy rektora.

DOSTĘP PREMIUM