Jaki chce "stadionu z prawdziwego zdarzenia". Stołeczny konserwator studzi jego zapał

Patryk Jaki i minister Bańka chcą obiektu najwyższej klasy na Skrze. "To nie budowa nowego stadionu, ale trudna i odpowiedzialna przebudowa obiektu historycznego" - odpowiada stołeczny konserwator zabytków.

- Jeżeli wygramy wybory w Warszawie, to wspólnie z ministerstwem sportu odbudujemy siłę Skry, zbudujemy stadion lekkoatletyczny z prawdziwego zdarzenia - zapowiedział podczas poniedziałkowej (18 czerwca) konferencji kandydat PiS na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki.

- Tutaj powinien być stadion, na którym będzie można rozgrywać Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata - dodał minister sportu Witold Bańka, który towarzyszył Jakiemu w wystąpieniu.

"Modernizacja Skry to nie budowa nowego stadionu"

Swoje wątpliwości do tych słów wyraził Stołeczny Konserwator Zabytków Michał Krasucki:

“Modernizacja Skry to nie jest budowa nowego stadionu, ale bardzo trudna i odpowiedzialna przebudowa obiektu historycznego, ujętego w gminnej ewidencji zabytków” - napisał. “Skra znajduje się [w niej] od kilku lat, m.in. ze względu na modernistyczne elewacje budynków trybun i charakterystyczną wieżę. Dlatego też dla tego obiektu przygotowaliśmy rozbudowane wytyczne konserwatorskie” - wyjaśnia Krasucki. 

Czytaj też: Jaki i Trzaskowski złamali zasady kampanii? Politolog: Pieniądze mogą zniszczyć wybory

Zalecenia konserwatora zostały wzięte pod uwagę w konkursie na koncepcję modernizacji Skry, ogłoszonym w ubiegły czwartek.

- Chcielibyśmy [...] oddać całość również do dyspozycji mieszkańców [i] zobaczyć, jak będzie wyglądał stadion główny - mówiła o założeniach konkursu cytowana przez PAP Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.

Planowany stadion ma być obiektem II kategorii z 3 tys. miejsc. Można tam będzie organizować mistrzostwa Europy oraz świata. Jedyną imprezą, która się tam nie zmieści, to igrzyska olimpijskie.

Warszawa “nie zasługuje na stadion drugiej kategorii”

Minister sportu uważa jednak, że Warszawa “nie zasługuje na stadion drugiej kategorii” i chce obiektu wyższej klasy. Wymagałoby to z pewnością większej ingerencji w historyczną tkankę obiektu, oddanego do użytku osiem lat po II wojnie światowej. Różnice między stadionami I i II kategorii dotyczą bowiem m.in. liczby miejsc na widowni, zaplecza, liczby miejsc parkingowych. Największą przeszkodą jest to, że na Skrze nie zmieści się 9 torów do biegów.

“Nowa Skra musi zachować to, co najcenniejsze ze starej” - uważa stołeczny konserwator, studząc zapał posła Jakiego i ministra Bańki. “Teraz cała nadzieja w nadsyłanych pracach konkursowych” - dodaje.

Trenowali tu najwięksi polscy sportowcy, dziś niszczeje

Na stadionie trenowali najwybitniejsi polscy sportowcy: Irena Szewińska, Marian Woronin, Jacek Wszoła, Teresa Sukniewicz, Grażyna Rabsztyn, Ewa Kłobukowska, Tadeusz Ślusarski, Władysław Kozakiewicz. 

Aktualnie w barwach Skry startuje rekordzistka świata w rzucie młotem Anita Włodarczyk, uczestniczka igrzysk olimpijskich w 2008 roku w Pekinie (6. miejsce) oraz srebrna medalistka igrzysk olimpijskich w 2012 roku w Londynie.

Stadion powstał na przełomie lat 40. i 50 ubiegłego wieku. Jego budowa trwała pięć lat. Obiekt w kształcie podkowy z torem żużlowym, otoczony trybunami z miejscami dla 35 tys. widzów, do użytku został oddany w 1953 roku. Przez wiele lat mieścił się tu Ośrodek Przygotowań Olimpijskich.

Obiekt wyróżniała rozwinięta infrastruktura. Na miejscu działało boisko do siatkówki i koszykówki, korty tenisowe, treningowe boisko piłkarskie oraz tor żużlowy. W 1969 roku na terenie stadionu pojawiła się pierwsza w Polsce powierzchnia tartanowa. Poza stadionem na miejscu działał też m.in. hotel ze stołówką, gabinet lekarski, sauna, sala gimnastyczna i gabinet odnowy. Zawodnicy mieli też do dyspozycji kompleks basenowy.

Z czasem klub popadał w coraz większe tarapaty finansowe. Problemy ośrodka rozpoczęły się m.in. po tym, gdy w 1997 roku klub zorganizował (za 1 mln zł) akcję "Lato w mieście" dotowaną przez urząd miasta. Jednak ostatecznie dofinansowanie nie trafiło do klubu.

Jednym z pomysłów na zagospodarowanie upadającego obiektu był projekt mieszkaniowo-biurowy pod nazwą "Park Światła" irlandzkiego dewelopera Global Partners. Firma wykupiła długi klubu, przejmując prawo użytkowania wieczystego 12 hektarów. Inwestycja wzbudzała jednak zbyt wiele kontrowersji (planowano postawić 200-metrowe wieżowce), do zabudowy terenu nie doszło.

Warszawa straci Okęcie? Patryk Jaki: Może zostać jako lotnisko lokalne

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM