Szef Bundestagu "politycznie spoliczkowany". Opozycja: Interes partyjny wygrał z interesem Polski

Paweł Zalewski przekonywał w TOK FM, że spośród polityków niemieckich, to właśnie stojący na czele Bundestagu Wolfgang Schäuble jest najbardziej przyjazny rządowi PiS.

W środę w Niemczech miało dojść do wspólnego posiedzenia Prezydiów Sejmu i Bundestagu. Do rozmów jednak nie doszło, bo we wtorek po południu strona polska odwołała swój przyjazd.

Poważny zgrzyt

Spotkanie było przygotowywane od kilku miesięcy. Delegacjom mieli przewodniczyć marszałek Sejmu Marek Kuchciński i przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble. Sejm reprezentować mieli także wicemarszałkowie: Beata Mazurek (PiS), Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Ryszard Terlecki (PiS), a także posłowie Izabela Kloc (PiS, przewodnicząca komisji ds. Unii Europejskiej) i Bartłomiej Wróblewski (PiS, przewodniczący polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej) .

Służby prasowe niemieckiego parlamentu poinformowały we wtorek, że spotkanie zostało odwołane przez stronę polską ze względu na "wewnętrzną sytuację polityczną".

Rujnowanie resztek sympatii

Paweł Zalewski z PO nie wyobraża sobie, aby Niemcy po takim zachowaniu strony polskiej chcieli zorganizować spotkanie jeszcze w tym roku. 

- To jest to absolutny skandal. Jeżeli argumentem jest narada na Nowogrodzkiej, to pokazuje to, jak bardzo politycy PiS swoim skandalicznym zachowaniem rujnują resztki pokładów sympatii (niemieckich polityków - red.) - mówił w Wywiadzie Politycznym gość Karoliny Lewickiej. 

Przypomniał, że spotkanie miało się odbyć w miejscu symbolicznym dla stosunków polsko-niemieckich - na zamku Hambach. W 1832 roku doszło tam bowiem do propolskiej demonstracji. 

- 30 tys. Niemców przyjechało tam, aby pokazywać wsparcie dla wolnościowych dążeń Polaków, tuż po przegranym powstaniu listopadowym. Wówczas powstańcy listopadowi, którzy szli na emigrację - wygnani przez carat albo uciekając przed carskimi represjami - byli witani tam jak bohaterowie - mówił Zalewski. 

Dodał też, że szef niemieckiego parlamentu jest najbardziej przychylnym naszemu rządowi politykiem w Niemczech, który często dystansuje się w swoich wypowiedziach do słów krytyki pod jego adresem. Zdaniem Zalewskiego można więc powiedzieć, że PiS  "politycznie spoliczkował" Schäublego .

"To nie ważne sprawy w Polsce, tylko ważne sprawy w PiS"

Wicemarszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, która miała wziąć udział w rozmowach z zachodnimi sąsiadami, skomentowała podanie jako powód odwołania wizyty wewnętrznych spraw politycznych.

- To nie ważne sprawy w Polsce, tylko ważne sprawy w PiS, więc interes partyjny wygrał nad interesem naszego kraju. Skompromitowaliśmy się, bo nie odwołuje się takiego ważnego spotkania w ostatniej chwili, w dodatku bez podania prawdziwego argumentu jego odwołania. To znaczy, że nie szanuje się partnerów, z którymi mieliśmy się spotkać. To wielka kompromitacja - stwierdziła. 

Nieco inne wytłumaczenia przedstawił za to premier Mateusz Morawiecki.

- Są to przyczyny techniczne, leżące po stronie parlamentu. Pan marszałek Kuchciński na pewno bardziej szczegółowo to przedstawi - tłumaczył premier. 

Jak się nieoficjalnie mówi, we wtorek miało dojść do spotkania władz PiS na Nowogrodzkiej. Wicemarszałkowie Beata Mazurek i Ryszard Terlecki mieli nie chcieć go opuścić i dlatego posiedzenie w Niemczech odwołano.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM