Ekspertka: Susza w Polsce nie oznacza jeszcze, że zapłacimy więcej za jedzenie

- Ceny będą rosły tylko wtedy, jeżeli się okaże, że klęski żywiołowe wystąpiły masowo w Europie i na świecie i wpłynęło to na globalne ceny surowców rolnych - uspokajała w TOK FM Katarzyna Duczkowska-Małysz.

Około 4 mln z 14 mln hektarów upraw rolnych w Polsce jest dotkniętych skutkami suszy. Od 11 kwietnia do 10 czerwca 2018 roku susza objęła połowę gruntów ornych i najbardziej dotyka uprawy zbóż jarych i ozimych. Ucierpiały też truskawki i krzewy owocowe.

W związku z tym rząd ogłosił, że straty dla rolników mogą być znaczne i  zapowiedział pomoc.

Nowy minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski obiecał, że pakiet rozwiązań będzie przedstawiony najpóźniej za kilkanaście dni.

Czytaj też: Inwazja szczurów w Szwecji, niektóre wielkości kota. Przedszkolakom zabroniono jeść na świeżym powietrzu

Jak mówiła jednak w TOK FM Katarzyna Duczkowska-Małysz, była wiceminister rolnictwa, z ewentualną pomocą nie należy ruszać w czerwcu, ale dopiero pod koniec roku.

- Teraz tak naprawdę nic na ten temat nie wiadomo. Jest przed zbiorami, a ekonomia mówi, że w latach nieurodzajów (globalnych) dochody rolników są wyższe niż w latach urodzaju, bo ceny są wyższe. Nie wszystkim się nie urodzi i w związku z tym z ewentualną interwencją nie rusza się w czerwcu - przekonywała.

Susza nie oznacza, że będzie drożej

Zdaniem ekonomistki, klienci nie muszą się bać wzrostu ceny żywności.

- Ceny będą rosły tylko wtedy, jeżeli okaże się, że klęski żywiołowe tak masowo wystąpiły w Europie i na świecie, że wpłynęło to na globalne ceny surowców rolnych - mówiła.

- Mamy otwarty, jednolity rynek. Zboże może do nas przypływać z całego świata.
Producent musi być konkurencyjny, nie może zawyżyć ceny, bo wtedy gotowy produkt z Europy wpłynie do nas - tłumaczyła Duczkowska-Małysz.

Minister wie, co robić

Była wiceminister pozytywnie ocenia nowego ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. - Swoją zawodową karierę rozpoczynał, kiedy byłam w resorcie.  Wydawał się jednym z najrozsądniejszych ludzi. Myślę, że on bardzo dobrze wie, jak funkcjonuje wspólna polityka rolna i co zrobić, żeby rolnikom pomóc. Rolnicy powinni zrozumieć, że jeżeli nie spełni ich oczekiwań, to nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że takie są reguły gry - przekonywała.

Dodała, że rząd ma do dyspozycji pewne instrumenty, które są dozwolone i które należy uruchomić, czyli np. tanie kredyty. Podkreślała jednak, że wiele zmian leży po stronie rolników. Wymieniła m.in. prowadzenie rachunkowości rolnej i płacenie podatku dochodowego.

DOSTĘP PREMIUM