Dlaczego kobieta nie może być katolickim księdzem? O. Krupa: Siostry kochane, niech zostawią was w spokoju

- Nie jesteśmy tacy sami i nie będziemy robić tego samego. I nawet nie powinniśmy. Chodzi oto, żebyśmy cieszyli się tym, że jesteśmy różni. I w tej różności sobie pomagali - przekonuje dominikanin o. Paweł Krupa.

Ojciec dr Paweł Krupa – dominikanin, historyk mediewista, kapelan sióstr dominikanek klauzurowych w Radoniach pod Warszawą - w audycji OFF Czarek opowiedział 
o swojej najnowszej książce „Krupówki warszawskie, czyli kazania na lato i jesień”.

Napisał w niej o równości w kościele między mężczyznami a kobietami. Jednak zdaniem prowadzącego audycję Cezarego Łasiczki, kościół nie traktuje kobiet na równi z mężczyznami, nie zgadzając się na kapłaństwo kobiet.

Równość płci nie, ale komplementarność tak

Posłaliśmy kobiety do pracy, posadziliśmy je nawet na traktory, bo przemówiła do nas idea równości, ale czy na pewno odkryliśmy tak głęboko, tak prawdziwie, że ta równość w prawach i godności, szacunku jest związana również z komplementarnością w powołaniu

- brzmi fragment jednego z kazań, które możemy przeczytać w książce. - Ojciec silnie broni równości płci, ale nie zająknął się ani słowem o kapłaństwie kobiet, dlaczego? - chciał wiedzieć Łasiczka.

- Nie wydaje mi się, że mówiąc o kobietach, jestem obłudnikiem. Chrystus jest doskonałym przykładem szacunku dla kobiety i traktowania jej na równi, ale jednocześnie nie zamazuje pewnej komplementarności, która jest między nami. On kobietom kapłaństwa i misji głoszenia nie przekazuje - mówi o. Paweł Krupa.

Dodał, że w Kościele dyskusja na temat kapłaństwa kobiet jest zakończona.

- Oczywiście, występują postulaty niektórych osób, ale sprawa została zamknięta. Zrobił to Jan Paweł II, potwierdzili to kolejni papieże. Nawet Franciszek. No i już. Czuję, że dobrze, że jest tak, jak jest - dodaje.

- Jednak pisze ojciec o równości? - dopytywał mu Cezary Łasiczka.

- Wyobrażamy sobie, że równość to jest identyczność. Nie jesteśmy we wszystkim tacy sami. Nie urodzę dziecka, choćby nie wiem, co. Dlatego powinien stać pod Sejmem i krzyczeć: dajcie mi prawo do urodzenia dziecka? Proszę wpisać do konstytucji, że mam prawo urodzić dziecko, bo jestem równy? Jesteśmy równi, ale jesteśmy różni, dlaczego nie chcemy tego zaakceptować? - przekonywał duchowny. 

Pączki w maśle?

- Dlaczego, więc kobieta nie będzie rzymskokatolickim księdzem - kontynuował Łasiczka.

- A może byśmy zgodzili się, że tak nie będzie i poszukajmy, co w takim razie mówi do nas Słowo Boże. Co mówi do nas Bóg. Proszę pamiętać, że dla nas Kościół nie jest jedynie organizacją. Dla nas Kościół jest mistycznym ciałem Jezusa Chrystusa. Dla nas Kościół jest sakramentem. Dla nas kościół jest miejscem obecności Boga w tym świecie - wymienia dominikanin, zaznaczając:

- Nie jesteśmy tacy sami i nie będziemy robić tego samego. I nawet nie powinniśmy, bo to w ogóle nie o to chodzi. Tylko o to, żebyśmy się cieszyli tym, że jesteśmy różni. I żebyśmy w tej różności, sobie pomagali, czyli księża kobietom, a kobiety księżom.

- Ale dlaczego w tym rozdaniu ksiądz jest pączkiem, a kobiety są na przegranej pozycji? - nie odpuszczał prowadzący.  

- A ja mógłbym powiedzieć, że to kobieta jest pączkiem. Nad nią nie stoi biskup, dziekan, nie musi się rozliczać. I nie jest najczęściej krytykowanym elementem. Najczęściej walą w księży, a nie w siostry zakonne. I niech tak zostanie. Siostry kochane niech zostawią was w spokoju - zaapelował o. Krupa. 

Czytaj też: "Koniec tabu. Ludzie się budzą". Ateiści jednoczą się z kobietami przeciw przemocy religijne

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM