Polska nie uczestniczy w nieformalnym szczycie na temat migracji. Stefaniak: "To tchórzostwo"

- Nawet, jeżeli się nie zgadzamy, to powinniśmy tam być, walnąć pięścią w stół i powiedzieć "my mamy inną koncepcję". Jeżeli się nie jedzie, to oddaje się pole - ocenił polityk PSL.

Z inicjatywą spotkania wyszła niemiecka kanclerz Angela Merkel oraz szef Komisji Europejskiej, po tym jak Włochy i Malta odmówiły przyjęcia statku z ponad sześciuset migrantami.

Polski rząd tłumaczy, że nie bierze udziału, bo rozmowy nie są formalne, a oficjalny szczyt Rady Europejskiej rozpocznie się w czwartek.

Eurodeptuowany PiS Karol Karski, przekonuje, że chodzi też o to, kto wystąpił z propozycją spotkania.

Czytaj też: Uchodźców jest więcej, niż kiedykolwiek. Niestety, nastroje antyimigranckie również przybierają na sile

- Jest to nieformalne spotkanie, które nie jest szczytem. Jest wpisane w wewnętrzną politykę niemiecką. Prawie połowa państw członkowskich UE nie bierze w tym udziału, nie tylko Grupa Wyszehradzka - mówił w rozmowie z TOK FM.  

Oddawanie pola

Z kolei rzecznik ludowców, Jakub Stefaniak, przekonywał, że to błąd.

- Nawet, jeżeli się nie zgadzamy, to powinniśmy tam być, walnąć pięścią w stół i powiedzieć “my mamy inną koncepcję”. Jeżeli się nie jedzie, to oddaje się pole. To jest tchórzostwo Morawieckiego - ocenił.
 
Decyzję o bojkocie spotkania wspólnie podjęły wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej. Premier Morawiecki mówił przy tej okazji, że Polska nie należy do klubu przyjaciół relokacji uchodźców.

Przypomnijmy: Kwestia przyjmowania uchodźców wywołała niedawno duże napięcia rządzącej w Niemczech konserwatywnej koalicji CDU-CSU. Stanęła ona na skraju rozpadu po tym, jak bawarska CSU zaczęła naciskać na zaostrzenie przepisów migracyjnych. Szef CSU i minister spraw wewnętrznych Niemiec - Horst Seehofer zagroził nawet, że swoje propozycje restrykcji wprowadzi nawet wbrew woli Angeli Merkel.

Po konsultacjach w zarządzie swojej partii, Seehofer zgodził się na propozycje niemieckiej kanclerz, by te plany przedyskutować z liderami innych europejskich państw.

DOSTĘP PREMIUM