Miller: PiS nas nie wyprowadzi z UE, ale sprowadzi na peryferia. A kiedyś chciał przyjęcia euro!

- Da się wrócić na ścieżkę integracji, zaproszenie jest otwarte. Wierzę, że pojawi się rząd, któremu na tym zależy - mówił Leszek Miller w Magazynie EKG. Podkreślał też, że większość Polaków chce być w Unii.

Ustalenie między Francją a Niemcami, że wspólny budżet strefy euro jest możliwy, świadczy o tym, że Unia dwóch prędkości nabiera kształtów, twierdzi w audycji EKG Leszek Miller. Zdaniem byłego premiera, za którego kadencji Polska weszła do wspólnoty, rząd PiS nie chce być wewnątrz zintegrowanej UE i będzie nas utrzymywał na peryferiach do kolejnych wyborów.

PiS chciał wprowadzić euro do 2008 roku

Jednym ze sposobów na przywrócenie Polski do głównego nurtu Unii byłoby zdaniem Millera dołączenie w kolejnych latach do strefy euro. - Da się wrócić na ścieżkę integracji, zaproszenie jest otwarte. Wierzę, że pojawi się rząd, któremu na tym zależy - mówi były premier.

Czytaj też: Róża Thun o szczycie UE bez Polski: Tusk nie chce, by Europa się dalej dzieliła, dlatego był przeciw

- Będzie to jednak wymagało “ogromnej pracy integracyjnej”, ponieważ obecnie “zohydzono koncepcję” euro i mówiąc o niej, nie da się wygrać wyborów - twierdzi polityk. Przypomina też, że już minister finansów w pierwszym gabinecie PiS, Zyta Gilowska, postulowała wprowadzenie wspólnej waluty do… 2008 roku. Wtedy klimat dla integracji był przyjaźniejszy, jednak następne rządy odkładały ten termin o kolejne lata.

Były lider SLD uspokoił jednak, że choć PiS marginalizuje pozycję Polski w UE, to z pewnością nie zdecyduje się na wyjście ze wspólnoty. Jako że ratyfikacja członkostwa była poprzedzona referendum z 2003 roku, w celu rezygnacji z niego obecny rząd musiałby zorganizować kolejne, a poparcie dla obecności w Unii jest wciąż bardzo wysokie.

Bielan: KE ma dziś wiele pożarów, które musi ugasić

DOSTĘP PREMIUM