Marek Jurek krytykuje pomysł PiS. "Nowa ordynacja do PE da mandaty tylko PiS i PO"

Marek Jurek ostrzega, że zmiany ordynacji do PE spowodują marginalizację małych ugrupowań. Bo pomysł PiS sprzyja tylko największym partiom.

"Dziennik Gazeta Prawna" opublikował symulację, jak wyglądałby podział głosów do PE, gdyby obowiązywała nowa ordynacja proponowana przez PiS. Na zmianach dobrze wychodzą tylko największe partie.

- Ordynacja, którą zaproponował PiS, jest ordynacją dla PiS i PO. To są partie, które namiętnie walczą o władzę, ale jednocześnie, które w bardzo wielu sprawach się zgadzały: od Traktatu Lizbońskiego, po np. wspólne głosowanie za nieprocedowaniem projektu "Zatrzymaj aborcję" - komentował w Poranku Radia TOK FM europoseł Marek Jurek.

Nowa ordynacja to prezent PiS dla Grzegorza Schetyny?

Według polityka PiS napisał ordynację przeciwko tym, którzy "bronią Polski przed naciskami z zagranicy". Europoseł wskazał na polityków niezależnej prawicy (do której siebie zalicza), broniących suwerennych kompetencji rządu RP na unijnym forum. A gdyby obowiązywały nowe przepisy wyborcze, to politycy Prawicy RP Marka Jurka w ogóle by do PE nie weszli.

- Wszędzie mówi się o mobilizacji opozycji pod jednym sztandarem, a PiS przynosi ordynację, która to uzasadnia? - pytał na antenie TOK FM Jan Wróbel zaznaczając, że mniejsze ugrupowania nie mają szans w samodzielnym starcie w wyborach.

Marek Jurek nie powiedział na antenie, jak zachowa się jego ugrupowanie, jeśli nowa ordynacja wejdzie w życie.

Stwierdził jednak, że "dla kierownictwa PiS kontrola nad elektoratem prawicowym jest nawet ważniejsza od rządzenia państwem". - Rządzenie państwem, walka z opozycją jest ważna, ale kontrola nad elektoratem, opinią publiczną, jest jeszcze ważniejsza. To jest ogromny błąd - stwierdził  europoseł.

PO jest jak "partia zagranicy"

Polityk stwierdził, że Platforma Obywatelska zachowuje się jak partia zagranicy, popierając unijne naciski na Polskę. Dodał, jak ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego powinno się w takiej sytuacji zachować. - Właściwym byłoby budowanie szerokiego poparcia - mówił Marek Jurek i zaznaczył, że rządzący powinni szukać porozumienia ze środowiskami jak PSL, które choć obecnie są w opozycji, to znajdują się pomiędzy PiS a PO. 

- Tymczasem mamy propozycję podzielenia się reprezentacją Polski w Europie między właśnie tą "partią zagranicy" a władzą. Z punktu widzenia polskiej racji stanu zupełnie tego nie rozumiem - podsumował eurodeputowany.

DOSTĘP PREMIUM