Morawiecki i Netanjahu podpisali wspólną deklarację. Ekspert: "To wynik nacisku ze strony USA i Izraela"

"Izraelski rząd z zadowoleniem przyjął zmianę ustawy o IPN" - czytamy w podpisanej przez szefów państw deklaracji. - Ekspresowa nowelizacja to wynik presji środowisk zewnętrznych - uważa były ambasador przy NATO.

Premierzy Polski i Izraela podpisali dziś wspólną deklarację w imieniu rządów obu krajów. Tuż po tym, jak prezydent Andrzej Duda podpisał znowelizowaną w ciągu zaledwie jednego dnia ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej.

Za sprawą ekspresowej pracy Sejmu i Senatu zniknął z ustawy budzący kontrowersje przepis o karaniu więzieniem każdego, kto wbrew faktom przypisałby polskiemu narodowi współudział w niemieckich zbrodniach z czasów II wojny światowej.

Powrót do spokojnego dialogu

We wspominanej deklaracji autorstwa Mateusza Morawieckiego oraz Benjamina Netanjahu czytamy, że izraelski rząd z zadowoleniem przyjął zmianę ustawy oraz że Polska zawsze wykazywała pełne zrozumienie dla znaczenia Holokaustu.  

Premierzy zgodzili się również, że potępiają każdy indywidualny przypadek okrucieństwa wobec Żydów, jakiego dopuścili się Polacy podczas II wojny światowej. 

Rządy obu państw odrzucają także negatywne stereotypy narodowe, potępiając jakiekolwiek przejawy antysemityzmu i antypolonizmu. 

Oba kraje chcą powrócić do spokojnego dialogu opartego na wzajemnym szacunku w dyskursie publicznym.

"Nas też to poobijało"

Po odczytaniu i podpisaniu deklaracji, premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że uchwalona pięć miesięcy temu nowelizacja ustawy o IPN - teraz już skorygowana - odniosła zamierzony cel i była konieczna. Jego zdaniem świadomość o losach Polaków podczas II wojny światowej jest dziś dzięki temu dużo większa na całym świecie.

- Efekt, który osiągnęliśmy i osiągamy dzięki tej deklaracji jest większy niż gdybyśmy zrobili pięć superprodukcji hollywoodzkich - mówił Mateusz Morawiecki.

Jednocześnie premier przyznał, że droga do osiągnięcia tego celu była długa, a sam proces - jak to ujął - szorstki.

- Można powiedzieć, że nas też do do jakiegoś stopnia poobijało, ale nie ma walki o prawdę za darmo - stwierdził szef rządu.

Obecna podczas podpisania deklaracji ambasador Izraela Anna Azari nie chciała udzielić żadnego komentarza. Jak mówiła, wszystko co ma do powiedzenia, jest we wspólnej deklaracji obu premierów.

Międzynarodowy skandal

Jacek Najder, były ambasador RP przy NATO przypomniał, że styczniowa nowelizacja ustawy o IPN wywołała międzynarodowy skandal, który zachwiał stosunkami polsko-izraelskimi oraz na linii Warszawa-Waszyngton. 

- To, co się dzisiaj stało, to nie jest wynik wewnętrznej debaty politycznej w Polsce. To nie jest wynik refleksji w Sejmie i Senacie, do czego była okazja. Jest to wynik nacisku środowisk zewnętrznych: amerykańskich i ze strony Izraela - dyplomata komentował dzisiejsze zamieszanie z nagłym nowelizowaniem przepisów.

Dodał również, że, tłumaczenia premiera Morawieckiego, że odnieśliśmy sukces w walce o prawdę historyczną - są mocno na wyrost. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Morawiecki i Netanjahu podpisali wspólną deklarację. Ekspert: "To wynik nacisku ze strony USA i Izraela"
Zaloguj się
  • getz54

    0

    Ogarnęło mnie bolesne uczucie, piekącego wstydu, ze jestem Polakiem, gdy usłyszałem bełkot Morawieckiego po podpisaniu nowelizacji ustawy o IPN. W 1944 r. ZSRR napisał nam Manifest PKWN i dorzucił do niego gratis treśc przysięgi wojskowej. W 2018r. Izrael, widząc ocięzałośc umysłową dobrejzmiany napisał im treśc deklaracji (jak zwał, tak zwał) i kazał odczytac prezesowi jako startemu bolszewikowi. Prezesowi ponoc stłukły się w szpitalu okulary od angielskiego i kazał przeczytac Morawieckiemu. Morawiecki chciał sprzedac ten zaszczyt Szydło, ale ona na urlopie. pływa sobie po Dunajcu. Mniejsza o to. Kłamstwa Morawieckiego....
    1. Od czerwca 1989 r. nie narastał zaden antypolonizm w świecie.
    2. Ustawa o IPN wcale nie broniła honoru naszych praojców, tak samo jak obecna deklaracja.
    3. Nikt, nigdy nie posądzał Polaków o zbrodnie nazistowskie.
    4. To Polacy w swojej megalomanii wymyślili określenie polskie obozy zagłady. Pisała juz o tym
    Zofia Nałkowska. Wynikało to z podziału na obozy koncentracyjne, czyli obozy pracy, i obozy zagłady.,, Nasze,, obozy zagłady w Auschwitz-Birkenau, Treblince, Bełzcu, Sobiborze, Majdanku, były wazniejsze od ,,ich,, obozów pracy w Dachau, Buchenwaldzie, Flosenburgu, Bergen Belsen, Mauthausen, mimo ze we wszystkch ginęli ludzie. Ale w naszych obozach głównie zabijano Zydów z wszystkich gett w Polsce i całej Europy, co podkreśla deklaracja napisana w Izraelu, bo bolszewicy w PiS-ie jakoś o tym starają się nie pamiętac. A jak im ktoś próbuje przypomniec jak pani profesor Engelking, to trzeba jej pozabierac stanowiska, zniszczyc zawodowo, zaszczuc, za nie polską postawę, za zaprzeczanie polskiej racji stanu. Dlatego świat tłumiąc odruch wymiotny po podpisaniu tej deklaracji nie uwierzy w zmianę myślenia nacjonalistycznych antysemickich elit partyjnych PiS-u. Dziękuję Izraelowi, ze podał bolszewikom rękę i pozwolił wyjśc tyłem na czworakach, z tej kompromitującej sytuacji.

  • 2bxornot2b

    0

    Ziarno antysemityzmu zasiane. Minimum tego co nalezy zrobic to nieformalne zamrozenie jakichkolwiek kontaktow rzadowych. W tle przeciez ustawa 447 i kolejna grabiez kolejnego pokolenia Polakow.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX