Do proboszczów dociera, że wz. z RODO nie mogą czytać listy wiernych składających ofiarę

Restrykcyjne przepisy o ochronie danych osobowych obowiązują każdą organizację - prócz kościołów i zw. wyznaniowych. Odpowiadamy na pytania, które budzi ten wyjątek. Okazuje się, że nie jest tak źle.

W rozporządzeniu o ochronie danych osobowych (RODO) umieszczono “furtkę”, która umożliwia kościołom stosowanie w tej kwestii własnych regulacji, pod warunkiem, że będą zgodne z rozporządzeniem.

- Kościoły i związki wyznaniowe są szczególnymi podmiotami, dlatego zarówno na poziomie UE, jak i Polski, traktowane są w szczególny sposób. To nie jest wymysł rządzącej partii - mówił w audycji Analizy Wojciech Klicki, ekspert ochrony danych osobowych z fundacji Panoptykon.

Jak wyjaśnia prawnik, w kościelnym "Dekrecie ogólnym w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim" znajdują się zapisy wchodzące w skład RODO, choć nie wszystkie.

Zdaniem prawnika, to zmiany na lepsze. - Pierwszy raz Kościół musi przestrzegać jakichś zasad ochrony danych osobowych. Do proboszczów dociera, że np. czytanie listy wiernych, którzy złożyli ofiarę, już nie powinno mieć miejsca - podkreślił gość Agaty Kowalskiej.

Prowadząca zastanawiała się jednak, jak szczególne traktowanie Kościoła ma się do zapisów RODO. Oto odpowiedzi.

Czy wobec Kościoła mamy prawo do bycia zapomnianym, czyli możliwość personalnego wystąpienia o usunięcie danych osobowych?

Z doktryny Kościoła wynika, że osoba, która raz została katolikiem, jest nim na zawsze. Z ksiąg nie można usunąć informacji o sakramentach, które przyjął ten człowiek. Dotyczy to także apostatów. Chodzi o uniknięcie sytuacji, gdy osoba, która odeszła z Kościoła jest np. powtórnie ochrzczona.

Ale dane są "zamrożone" i nie można ich przetwarzać.

Wszelkie inne informacje można z kościelnych akt usunąć, wyrażając swoją wolę, np. w piśmie skierowanym do parafii. Odbywa się to tak samo, jak w przypadku każdej prywatnej firmy.

Skąd mieć pewność, że Kościół nasze dane usunie?

Jak mówił Klicki, nigdy nie ma takiej pewności, również w przypadku innych podmiotów - bazuje to na zaufaniu. Jeśli mamy podejrzenia, że proboszcz nie zastosował się do naszego żądania, możemy złożyć skargę do nowo utworzonego urzędu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych.

Jakie kary obowiązują, jeśli ksiądz nie zastosuje się do naszej prośby?

Te reguluje prawo kanoniczne. Najbardziej surową może być pozbawienie urzędu.

Co z danymi, które księża otrzymują od naszych bliskich, np. chodząc po kolędzie?

Tu obowiązują takie same restrykcyjne przepisy, z jakimi do czynienia mamy w RODO. Jeśli sobie tego nie życzymy, Kościół nie ma prawa przetwarzać naszych danych.

Senator Borowski o roli Kościoła w zakazie handlu w niedzielę

DOSTĘP PREMIUM