Przedsiębiorco, za chwilę zobaczysz na swoim koncie nowy rachunek. Czy wiesz do czego służy?

1 lipca wejdzie w życie możliwość płatności podzielonej, tzw. split payment. Kontrahenci sami będą mogli zdecydować, czy podatek VAT wpłacą na specjalny rachunek.

Od lipca przedsiębiorcy będą mogli korzystać z tzw. split payment. O co chodzi? Kontrahent zobowiązany do zapłaty faktury będzie mógł wpłacić kwotę netto na rachunek rozliczeniowy przedsiębiorcy oraz kwotę VAT na specjalne, oddzielne konto danej firmy.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą, zobaczą więc na swoich kontach w banku dodatkowy, rachunek VAT. 

Rząd wprowadza zmianę, by uprościć system i zapobiegać oszustwom. Krytycy obawiają się jednak m.in. zmniejszenia płynności finansowej małych firm.

- Przestawienie się na nowy system płatności będzie trudne - mówił w Raporcie Gospodarczym Grzegorz Hansen, dyrektor ds. Strategii i Rozwoju Bankowości Transakcyjnej w MBanku - To jest zupełnie nowy system. Trzeba się wielu rzeczy na jego temat nauczyć - dodał. 

Pieniędzy na rachunku VAT nie można przesunąć 

Kontrahenci mają jednak na razie dowolność: fakturę mogą zapłacić w całości na rachunek rozliczeniowy lub płatność podzielić: kwotę netto wpłacić na rachunek rozliczeniowy, a VAT na specjalne, oddzielne konto. 

- To jest wybór po stronie tego, kto jest płatnikiem - zaznaczył gość Raportu Gospodarczego.  

Jak dodał ekspert, jeśli nasz kontrahent  postanowi zapłacić w systemie podzielonej płatności, to będziemy mieć do dyspozycji mniej pieniędzy, niż mieliśmy wcześniej. Pieniędzy, które wpływają bowiem na rachunek VAT, przedsiębiorca nie może użyć np. do zakupu materiałów potrzebnych do wykonania zlecenia. 

- Pieniądze na rachunku VAT oczywiście nam się przydadzą do rozliczeń faktur z naszymi kontrahentami, czy później do rozliczenia z Urzędem Skarbowym, ale de facto do dyspozycji na teraz, na zakupy, które są mi teraz potrzebne, nie można ich użyć - wyjaśniał Grzegorz Hansen w rozmowie z Aleksandrą Dziadykiewicz.  

Pieniędzy z tego rachunku nie można również zdeponować ani zainwestować. Do rachunku VAT nie można też wydawać żadnego instrumentu płatniczego. 

Czytaj też: Była wiceminister finansów wyliczyła, ile zmian w podatkach wprowadził PiS. Od 1 lipca kolejna

Jeżeli płatnik faktury wybiera płatność podzieloną, to część netto faktury jest spłacona z rachunku rozliczeniowego, a część VAT z rachunku VAT, jeżeli są tam pieniądze. Jeżeli nie będzie tam wystarczającej kwoty, wówczas niedopłata zostanie pobrana z konta podstawowego. 

Ministerstwo Finansów uczula również, że wykonanie przelewu w podzielonej płatności nie jest możliwe na rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy (ROR) kontrahenta. 

Przekazanie własne i paczki przelewów

Co ważne, przedsiębiorca nie może sam przelać pieniędzy ze swojego rachunku rozliczeniowego na rachunek VAT. 

- Nie wolno przesunąć w ten sposób środków. Nie ma ku temu podstaw. Nie jest to płatność do Urzędu Skarbowego ani nie jest to płatność za konkretną pojedynczą fakturę - tłumaczył Grzegorz Hansen i dodawał - Z Urzędem Skarbowym z rachunku VAT można się rozliczyć zwykłą tradycyjną płatnością o charakterze podatkowym, wypisując odpowiedni numer deklaracji. 

Jak zaznaczył ekspert, można dokonać jedynie przekazania własnego, czyli przenieść środki z jednego rachunku VAT na drugi. Można tego dokonać jedynie, jeśli przedsiębiorca ma rachunki VAT w tym samym banku. - Pomiędzy rachunkami w różnych bankach, nie wolno tego robić - dodaje Hansen.

Czy będzie można płacić kilka faktur jednym przelewem?

- Nie, nie wolno będzie robić paczek przelewów. Trzeba będzie wpisać konkretny numer faktury. Poza władzami skarbowymi nikt nie będzie sprawdzał, czy jest właściwy, natomiast będzie można wpisać tylko jeden numer. Wolno wykonać trzy płatności pod jedną fakturę, ale nie jedną płatność pod trzy faktury. Tego zasady zabraniają - wyjaśniał ekspert.

- To oznacza, że rozliczenia saldami pomiędzy przedsiębiorcami też nie będą dopuszczalne. To się nazywało nettingiem. Robiło się to zazwyczaj w rozliczeniach międzynarodowych, ale nie tylko. Nowy system jest z tego punktu widzenia dosyć sztywny - podsumował Grzegorz Hansen.

Fiskus uderzył w samotnych rodziców. "Pierwszy raz od 1992 r. coś takiego się zdarza"

DOSTĘP PREMIUM