Lubnauer: Kaczyński chce zmienić zasady wyborów do Parlamentu Europejskiego, żeby ujarzmić Macierewicza

Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na zmianie ordynacji wyborczej, żeby uniemożliwić start w wyborach innym frakcjom w obrębie PiS. W ten sposób Kaczyński zabetonuje całą prawicową grupę - mówi przewodnicząca Nowoczesnej.

Na posiedzeniu Sejmu, który potrwa od  3 do 6 lipca, posłowie pochylą się nad nowelizacją prawa wyborczego dotyczącego ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Projekt zmian autorstwa PiS zakłada, że każdy okręg wyborczy w wyborach do PE ma mieć przypisaną konkretną liczbę posłów wybieranych do europarlamentu - minimum trzech.

Czytaj też: PO była z PiS przeciw Biedroniowi i ws. ustawy o IPN. Ale Schetyna zarzeka się: Nie ma żadnej koalicji

Zgodnie z obecnymi przepisami, głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego odbywa się według systemu proporcjonalnego, w którym głosy oddane na poszczególne listy przeliczane są na mandaty w skali całego kraju. Dopiero po ustaleniu liczby mandatów, przypadających poszczególnym komitetom, rozdziela się je pomiędzy listy kandydatów. Mandaty dostają  kandydaci, którzy na danej liście otrzymali największą liczbę głosów.

"Zabetonuje całą prawicową grupę" 


Projekt nowelizacji prawa spotkał się z dużą krytyką. Zarzuca się mu faworyzowanie jedynie kandydatów największych partii. Zdaniem Katarzyny Lubnauer z Nowoczesnej, główną motywacją, stojącą za pomysłem zmiany ordynacji, wcale nie jest chęć zaszkodzenia mniejszym partiom.

Jej zdaniem, Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na zmianie ordynacji wyborczej, żeby uniemożliwić osobny start w wyborach innym frakcjom w obrębie PiS. - Na przykład tej, którą skupia wokół siebie Antoni Macierewicz. W ten sposób Kaczyński zabetonuje całą tę prawicową grupę w jeden podmiot - wyjaśniła w Wywiadzie Politycznym w TOK FM.

Nie wiadomo na razie, czy w wyborach do PE swoje siły ponownie połączą PO i Nowoczesna - tak, jak dzieje się w przypadku nadchodzących wyborów samorządowych.

Jak zdradziła Lubnauer, decyzja władz obu partii w dużej mierze zależna będzie właśnie od tego, czy zapowiadane przez PiS zmiany w prawie wyborczym wejdą w życie.

Jeżeli tak się stanie, to zdaniem przewodniczącej Nowoczesnej, odpowiedzią opozycji może być właśnie konsolidacja.

Lubnauer: Macierewicz zabrał nam marzenia, 1250 miejsc pracy, a w zamian oferuje... remont starych Mi

DOSTĘP PREMIUM