Gdańsk walczy z dyskryminacją, parafie protestują. "Zaskoczyło mnie, że protesty nie dotyczyły imigrantów"

- Spodziewałam się protestów, bo jestem realistką. Zaskoczyło mnie jednak, że nie dotyczyły one imigrantów i imigrantek - mówiła w TOK FM współtwórczyni kontrowersyjnego dokumentu dot. osób LGBT.

Rada miasta Gdańska przyjęła "Model na rzecz równego traktowania". Dokument ma zapobiec dyskryminacji mieszkańców ze względu na wiek, stan zdrowia, płeć, pochodzenie, narodowość, stosunek do religii i orientację seksualną. 

Jak tłumaczy dr Anna Strzałkowska z Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiej Rady Równego Traktowania, zawiera on kierunki zmian i działania, które podejmie miasto, żeby budować bardziej bezpieczny i otwarty Gdańsk. Jest to pierwszy tego rodzaju dokument w Polsce. 

Modlitwy i współpraca z biskupami

W powstawaniu projektu udział brało 100 osób, w tym przedstawiciele stowarzyszeń  oraz naukowcy. W dniu samego głosowania rady miasta odbyły się dwie pikiety. Przyjęciu projektu sprzeciwiały się katolicko-prawicowe środowiska. Portal tokfm.pl dotarł do instrukcji, według którego mieli działać przeciwnicy projektu. Dokument zatytułowany “Motywowanie nas” zawierał fragmenty korespondencji pomiędzy osobami zaangażowanymi w protest, w tym obszerną instrukcję dotyczącą samoorganizacji grup protestujących. Przeciwnicy wprowadzenia w Gdańsku projektu zachęcali do współpracy z biskupami. Doradzali też modlitwy, przed którymi "demony bezradnie czmychają".

- Wszyscy byli zaproszeni do współpracy nad Modelem. Również kościoły i związki wyznaniowe. Zgłosił się m.in. ksiądz i grupa osób, która identyfikowała się jako katolicy - tłumaczyła w Analizach TOK FM dr Strzałkowska.

Zauważyła, że chociaż dokument dotyczy bardzo wielu tematów, protesty skupiły się jedynie na kwestii orientacji seksualnej i tożsamości płciowej.

- Spodziewałam się protestów, bo jestem realistką. Zaskoczyło mnie jednak, że nie dotyczyły one imigrantów i imigrantek. W Gdańsku dwa lata temu wprowadzono Model Integracji Imigrantów. Wtedy protesty były, pojawiały się hasła o “imigrantach, którzy będą gwałcili kobiety”. Wygląda więc na to, że skoro przez dwa lata nic takiego się nie stało, o temacie zapomniano - mówiła.

Dokąd po pomoc?

Wśród 179 rekomendacji, jedynie 11 dotyczy osób homoseksualnych i tożsamości płciowej. Są odpowiedzią na doniesienia o przemocy wobec osób LGBT, ich lęk przed ujawnieniem swojej orientacji oraz borykaniem się z odmową dostępu do usług.

- Rekomendacje dotyczą np. tworzenia kampanii społecznych, które uwrażliwią lekarzy na pacjentów z transpłciowością. Potrzebne są też kampanie, które uczulą dyrektorów szkół i nauczycieli na przemoc w szkołach motywowaną nienawiścią - wyjaśniała dr Strzałkowska. 

Zobacz także: Specjalistka pracująca nad projektem wspierającym osoby LGBT: Najagresywniej atakują osoby z mojego Kościoła

Przytoczyła też wyniki badań, z których wynika, że aż 30 proc. mieszkańców Gdańska doświadczyła dyskryminacji albo zna kogoś, kto jej doświadczył. Dlatego wśród rekomendacji jest też utworzenie centrum albo sieć punktów dostarczających pomocy.

- Gdańszczanie nie wiedzą, gdzie zgłaszać dyskryminację. A np. poziom homofobii jest taki, że osoby LGBT nie zgłaszają się do grup wsparcia, na przykład dla osób uzależnionych, z obawy, że spotka je tam dyskryminacja - wyjaśniła dr Strzałkowska.

Trzaskowski idzie na Paradę Równości. Czy w ślad za nim ruszy PO?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM