Nie żyje Irena Szewińska. Wielokrotna rekordzistka świata zmagała się z chorobą

Nie żyje Irena Szewińska, najwybitniejsza lekkoatletka w dziejach polskiego sportu, zdobywczyni siedmiu medali olimpijskich. Zmarła w wieku 72 lat.

- Z niewyobrażalnym żalem i smutkiem Polski Komitet Olimpijski informuje o śmierci Ireny Szewińskiej - Pierwszej Damy Polskiego Sportu, wybitnej lekkoatletki, a potem - działaczki sportowej - napisał na swojej stronie internetowej Polski Komitet Olimpijski. 

Najlepsza lekkoatletka globu

Irena Szewińska w trakcie swojej kariery sportowej zdobyła aż siedem medali olimpijskich (trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe). Na olimpiadzie startowała pięciokrotnie, w latach: 1964 w Tokio, 1968 w Meksyku, 1972 w Monachium, 1976 w Montrealu i 1980 w Rosji).

I to właśnie na olimpiadzie w Montrealu zdobyła złoty medal, ustanawiając nowy rekord świata. Na tym dystansie, jako pierwsza kobieta osiągnęła wynik poniżej 50 sekund. Do dziś żadnej z Polek nie udało się pobić tego rekordu.

- Kiedy startowałam z orzełkiem na piersiach to czułam ogromną dumę. Byłam dumna, że reprezentuję swój kraj. Zawsze dawałam z siebie wszystko - mówiła o swoich występach Irena Szewińska.

Była też dziesięciokrotną medalistką mistrzostw Europy. Wielokrotnie też ustanawiała rekordy świata w biegach na 100, 200 oraz 400 metrów, a także w skoku w dal oraz w sztafetach, a w 1974 roku została uznana za najlepszą lekkoatletkę globu. 

Po zakończeniu kariery zawodniczej pozostała aktywną działaczką sportową - w Polskim Związku Lekkiej Atletyki i międzynarodowych strukturach tej dyscypliny oraz w polskim i światowym ruchu olimpijskim. Od wielu lat była wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a od 1998 roku członkinią Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - z jego ramienia pracowała w komisjach nadzorujących przygotowania gospodarzy do igrzysk w: Atenach (2004), Londynie (2012) i Tokio (2020). Działała, pełniąc kierownicze funkcje w Towarzystwie Olimpijczyków Polskich i Polskim Stowarzyszeniu Sportu Kobiet. 

Nagły nawrót choroby

Od kilku lat sportmenka zmagała się z chorobą nowotworową. Walkę przegrała w piątek w nocy, 29 czerwca

- Niezwykle dzielnie stawiała jej czoła. Wydawało się, że już zwyciężyła i to co najgorsze ma już za sobą. Niestety, nastąpił nagły nawrót choroby i to właśnie ona tę nierówną walkę wygrała - czytamy na stronie Polskiego Komitetu Olimpijskiego

DOSTĘP PREMIUM