Władysław Kozakiewicz o Szewińskiej: Prawdziwa przyjaciółka. Przyjaciółka przez duże "P"

- Otrzymałem od Ireny bardzo dużo pomocy, w najróżniejszych sytuacjach życiowych, nie tylko sportowych. Była przyjaciółką przez duże "P" - tak Władysław Kozakiewicz wspomina Irenę Szewińską.

Nie żyje Irena Szewińska, najwybitniejsza lekkoatletka w dziejach polskiego sportu, zdobywczyni siedmiu medali olimpijskich. Biało-czerwoną mistrzynię na antenie Radia TOK FM wspominali mistrzowie olimpijscy: tyczkarz i wieloboista Władysław Kozakiewicz oraz lekkoatleta, skoczek wzwyż Artur Partyka

Ćwiczenia w piwnicy

Pierwsze wspomnienia Władysława Kozakiewicza sięgają 1974 roku, kiedy jako 21-letni zawodnik, wspólnie z Ireną Szewińską, sportsmenką już światowej klasy, wyleciał do Kanady i USA na halowe starty.

- Pamiętam, jak w takiej jednej z piwnic urządziliśmy sobie miejsce do ćwiczeń, robiliśmy przysiady. Kiedy ja je robiłem, to brałem Irenę na barki, przy każdym moim wspięciu się, wyprostowaniu nóg, ona uderzała głową w sufit. A potem zamienialiśmy się i ona mnie podnosiła. Te wspólnie spędzone pięć tygodni sprawiło, że zostaliśmy przyjaciółmi  - opowiada sportowiec.

Zresztą - jak podkreśla Kozakiewicz - przyjaźń między sportowcami trwała całe życie. 

- Otrzymałem od Ireny bardzo dużo pomocy, w najróżniejszych sytuacjach życiowych, nie tylko sportowych. Irena była przyjaciółką przez duże "P" - dodaje. 

Z kolei Artur Partyka zwraca uwagę na wyjątkową wrażliwość Ireny Szewińskiej. 

- Jest rok 1986, niespełna 17-letni chłopak jedzie na swoją pierwszą imprezę światową, mistrzostwa świata juniorów do Aten. Lotnisko Okęcie, psuje mi się torba, miotam się strasznie, nie wiem, co ze sobą zrobić. Podchodzi do mnie właśnie "ta" Irena Szewińska, którą sześć lat wcześniej oglądałem w trakcie jej występu na igrzyskach olimpijskich w Moskwie. I słyszę od niej: "Spokojnie, najpierw spróbujemy znaleźć paszport, odpraw się, ja zajmę się walizką, nie denerwuj się" - opowiada Artur Partyka, zwracając uwagę, że był pod ogromnym wrażeniem bezinteresowności Szewińskiej. 

Najlepsza lekkoatletka globu

Irena Szewińska w trakcie swojej kariery sportowej zdobyła aż siedem medali olimpijskich (trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe). Na olimpiadzie startowała pięciokrotnie, w latach: 1964 w Tokio, 1968 w Meksyku, 1972 w Monachium, 1976 w Montrealu i 1980 w Rosji).

I to właśnie na olimpiadzie w Montrealu zdobyła złoty medal, ustanawiając nowy rekord świata. Na tym dystansie, jako pierwsza kobieta osiągnęła wynik poniżej 50 sekund. Do dziś żadnej z Polek nie udało się pobić tego rekordu.

Była też dziesięciokrotną medalistką mistrzostw Europy. Wielokrotnie też ustanawiała rekordy świata w biegach na 100, 200 oraz 400 metrów, a także w skoku w dal oraz w sztafetach, a w 1974 roku została uznana za najlepszą lekkoatletkę globu. 

Po zakończeniu kariery zawodniczej pozostała aktywną działaczką sportową - w Polskim Związku Lekkiej Atletyki i międzynarodowych strukturach tej dyscypliny oraz w polskim i światowym ruchu olimpijskim. Od wielu lat była wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a od 1998 roku członkinią Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego - z jego ramienia pracowała w komisjach nadzorujących przygotowania gospodarzy do igrzysk w: Atenach (2004), Londynie (2012) i Tokio (2020). Działała, pełniąc kierownicze funkcje w Towarzystwie Olimpijczyków Polskich i Polskim Stowarzyszeniu Sportu Kobiet. 

Od kilku lat sportsmenka zmagała się z chorobą nowotworową. Walkę przegrała w piątek w nocy, 29 czerwca.

DOSTĘP PREMIUM