Spotkania w siedzibie Mosadu w sprawie nowelizacji ustawy o IPN? "Zachowali się jak idioci"

Poseł Jacek Wilk z Partii Wolność zapowiedział w Poranku TOK FM, że jeszcze dzisiaj złoży do premiera Mateusza Morawieckiego interpelację, w której zażąda informacji o tym, kim byli dwaj polscy politycy, którzy negocjowali sprawę nowelizacji ustawy o IPN.

- Przepraszam za mocne słowa, ale oni zachowali się jak jacyś kompletni idioci albo jak agenci Mosadu - ocenił poseł Wilk w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. 

"W podskokach" zmienia prawo

Zdaniem posła Wilka sprawa wprowadzenia zmian w zapisach ustawy o IPN pokazuje, że polski rząd nie jest suwerenny. 

- Nie ma żadnego trójpodziału władzy. Jacyś nieznani z imienia i nazwiska panowie dwaj, których się utajnia, ustalają sobie jakie mają obowiązywać w Polsce przepisy. Ustalają to z przedstawicielami obcych służb w siedzibie wywiadu innego Państwa, a potem w trybie ekspresowym polski Sejm "w podskokach" zmienia w Polsce prawo - skomentował, dodając:

- Czy Polska jest krajem suwerennym, jeśli zmian w prawie dokonuje się pod naciskiem innych państw? Żadnego znaczenia nie ma to czy to jest Izrael, USA, Rosja czy Niemcy.

Poseł Wilk zapowiedział jednocześnie, że złoży do premiera Mateusza Morawieckiego interpelacje, w której zażąda informacji o tym, kim byli dwaj polscy politycy, którzy negocjowali sprawę nowelizacji ustawy o IPN. 

Przypomnijmy. Nowelizację ustawy o IPN przyjęto w ekspresowym tempie w ubiegłą środę. Ścieżkę legislacyjną - od Sejmu po podpisu prezydenta - nowelizacja przeszła w niespełna dziesięć godzin. W znowelizowanej ustawie nie ma dwóch zapisów - o karach więzienia za przypisywanie Polakom i Polsce współodpowiedzialności za zbrodnie nazistów oraz o ściganiu cudzoziemców, którzy takie oskarżenia wobec Polaków wysuwają. To te przepisy budziły największy sprzeciw władz Izraela i Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej - przez wiele miesięcy politycy Prawa i Sprawiedliwość i rząd zapewniali że w sprawie tych przepisów nie ustąpią - i że nie zostaną one zmienione. O tym że sprawa zmiany przepisów była negocjowana z Izraelem przez dwóch polityków, mówił w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Jarosław Kaczyński. w izraelskich mediach pojawiły się doniesienia, że zamknięcie sporu było możliwe dzięki serii tajnych spotkań, m.in. w siedzibie Mosadu w Izraelu i w Wiedniu.

Zobacz także: Morawiecki i Netanjahu podpisali wspólną deklarację. Ekspert: "To wynik nacisku ze strony USA i Izraela"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM